Wpisy użytkownika Mrs. Potatosowa z dnia 22 stycznia 2013

Liczba wpisów: 3

mrspotatoxdd
 
Mam 13 lat. Nazywam się Natalia... Natalia Rutkowska. Najcenniejsze co mam to moje 2 najlepsze przyjaciółki.. Marta i Monika. Są wspaniałe. Zawsze mogę na nie liczyć. Chociaż mam dopiero 13 lat.. to wiem jak to jest mieć najlepsze przyjaciółki. To może się wydawać śmieszne, wiem. Ale swoje w życiu przeżyłam. Rozwód rodziców.. śmierć jednej z najbliższych mi osób... Niektórzy myślą, że rozwód rodziców oznacza więcej prezentów, fajnych partnerów obu stron... A jeszcze niektórzy myślą, że jeżeli się obrażą na jednego to pójdą do drugiego. Wcale nie.. W moim przypadku jest tak, że jeżeli zdenerwuję się na mamę trudno.. idę do swojego pokoju i zostaję sama, samotna... Jedyny kto jest ze mną to cudowna rodzina directioners. A mój tata ? Mój tata mieszka co najmniej 500 km ode mnie.. Co prawda nie olewa mnie, bo przyjeżdża co  2 miesiące i nigdy nie przyjeżdża z pustymi rękoma, ale co z tego? Skoro widzę go tylko 2 dni. Moim największym wsparciem są dla mnie Marta i Monika dzięki nim moje życie jest kolorowe. Gdyby nie one dostałabym co najmniej depresji. Siedziałabym zamknięta w moim pokoju i czuła samotność. Ale po za dziewczynami wspierają mnie moi bracia i siostry - directioners ! Tak, jestem directionerką od 6 miesięcy.
Tak mijały mi  lata.. monotonne lata... nauka, dom, przyjaciele, nauka, dom, przyjaciele... Mam 15 lat. Nadal jestem directionerką i nadal przyjaźnie się z Martą i Moniką. Pewnego dnia gdy wróciłam do domu moja mama była wnerwiona. Podeszłam do niej i zapytałam co się stało. Krzycząc na mnie powiedziała, że przeze mnie zostawił ją Marek. Mieszkaliśmy w Warszawie, a mój tata przeprowadził się do Nordhorn w Niemczech. No więc wrzeszczała na mnie, że to przeze mnie, bo powiedział, że zachowuję się nie stosownie i w niczym im nie pomagam. Zaczęłam krzyczeć na nią, że to przecież on mnie olewa, w niczym mi nie pomaga i tylko po nim sprzątałam ! Kiedy wypowiedziałam te słowa ona uderzyła mnie w policzek. Wyszłam z kuchni krzycząc, że mam ich dosyć i się stąd wyprowadzę. Coś krzyczała, ale ja nie słuchałam i zamknęłam się w swoim pokoju, podłączyłam słuchawki do kompa, odpaliłam go i włączyłam fb i yt. Słuchałam moich idoli.. ich muzyka podnosi mnie na duchu. Pisałam z moimi przyjaciółkami im mogłam się wyżalić. Kiedy tak siedziałam nagle mama krzyknęła, że ona i Zuza wychodzą w domu. Gdy wyszły zadzwonił mój telefon. To był tata. Odebrałam. Starałam się ukryć żal w głosie wychodziło mi, aż zapytał jak tam z mamą.. Wtedy się rozpłakałam. Zapytał co się stało, więc powiedziałam mu o dzisiaj. Powiedziałam, że mam ich dosyć i, że ich nienawidzę. Powiedział, że mam zatrzymać się u koleżanki i nic nie mówić mamie. On przyjedzie po mnie jutro. I jak będziemy u niego to zadzwoni do mamy. Napisałam wszystko Marcie i Moni. Marta jutro szła do babci, a Monia napisała mi, że u niej mogę się  zatrzymać. Spakowałam się i wyszłam. Nie zostawiłam listu ani nic. Moni powiedziałam, żeby nie mówiła mojej mamie, że jestem u niej. A ona powiedziała swojej mamie. Trudno było przekonać jej mame, ale jakoś się udało. Następnego dnia pożegnałam się z Monią... strasznie było mi przykro, bo nie wiedziałam czy kiedyś jeszcze tu wrócę. Wiedziałam gdzie mieszka babcia Marty, więc poszłam tam i się z nią pożegnałam, po czym zadzwoniłam do taty, że czekam na niego na PKP. Czekałam na niego 20 minut. W końcu przyjechał i pojechaliśmy.. w trakcie jazdy zadzwonił do mamy i powiedział jej wszystko. Wytoczy o mnie walkę w sądzie. Moja siostra była córką Marka więc tata miał tylko mnie i swoją córkę w domu. Kiedy dojechaliśmy pierwszy raz widziałam moją siostrę i macochę. Siostra jest słodka, a macocha - mama kochana, miła, serdeczna. Nie miała nic przeciwko mnie ! Od razu ją pokochałam. Byłam u taty już 2 godziny, aż w końcu mnie zawołali. Tata zaczął :
T : Kochanie raczej zostaniesz z nami.. rozumiesz ?
J : Taak.
T : Więc chcę, żebyś miała cudowne życia i pragnę Ci powiedzieć, że ............

KONIEC CZĘŚCI 1 :))
  • awatar ja150300: No w takim momencie skończyć ? Dobra może to trochę moja wina troche cię popędzałam hehe. Czekam na kolejny :* <3
  • awatar gość: <3 kiedy nastepny? ?:D
  • awatar Miśka ♥: Świetny ♥ Też jestem Directionerką =] Mogłabyś mnie informować na priv o NN ?? Będę wdzięczna =]
Pokaż wszystkie (3) ›
 

mrspotatoxdd
 
T : Więc chcę, żebyś miała cudowne życie i pragnę powiedzieć Ci, że po zakończeniu sprawy wyjeżdżamy do Londynu !
J : Ale jeszcze nie wiadomo czy zostanę z wami.
T : Wiadomo !
J : A ty Martyno nie będziesz miała nic przeciwko ?
M : No jasne, że nie. Jesteś w końcu córką mojego męzczyzny. Obiecuję, że będę Ci jak matka.
J : Kocham was na prawdę.
Wszyscy się przytuliliśmy. Cała w skowronkach wróciłam do swojego pokoju. Włączyłam komputer i weszłam na facebooka.
Pisałam z Martą i Monią. Napisałam im, że raczej zostanę z tatą i bardzo będzie mi ich brak. I, że raczej wyprowadzamy się do Londynu.
Nie były zachwycone, ale cóż.. nic nie poradzę.
*1 rok później*
Sprawa się w końcu skończyła.. Trwała wieki. Mama nie rezygnowała. Na ostatniej rozprawie zapytano mnie z kim chcę mieszkać. Odpowiedziałam,
że z tatą i Martyną. Sąd przyznał prawo tacie. I mieszkam z nim. W tym roku kończę 16 lat, a moja mała siostrzyczka 1 roczek.
16 - stkę kończę za 2 dni. Nadal mieszkamy w Nordhornie. Do Londynu przeprowadzimy się za rok. Wtedy tam będę mogła iść na studia.
Czasem odwiedzam moje przyjaciółki. Jutro przyjeżdżają na moje urodziny. Akurat wypadają w Wielkanoc, ale one poświęciły się dla mnie i
zamiast z rodziną, spędzą święta ze mną i moją rodziną. Bardzo się cieszę z tego powodu. Martyna i tata chyba nie pamiętają o urodzinach, ale nie mam im
tego za złe, bo mają na prawdę dużo pracy.
* Następnego dnia *
Wstałam szczęśliwa z łóżka. Dziewczyny miały być o 14:00 była 12:00 więc ubrałam się, zeszłam na dół i o 13;00 miałam  zamiar iść po dziewczyny  na PKP.
Tata ani Martyna nie wspomnieli nic o moich urodzinach nawet życzeń. Zrobiło mi się trochę przykro, ale cóż.. Oznajmiłam im, że wychodzę po dziewczyny i poszłam.
Na miejscu byłam o 13:45. Usiadłam na ławce dla czekających na kogoś lub swój pociąg. Te 15 minut strasznie mi się dłużyły. W końcu w głośnikach usłyszałam
" Na peron trzeci podjedzie zaraz pociąg Warszawa - Nordhorn - Kolonia." Energicznie wstałam  i co sił w nogach pobiegłam na trzeci peron. Widziałam, że pociąg już stoi.
Zwolniłam i szłam. W oddali zobaczyłam dwie dziewczyny. Które zupełnie nie wiedzą co się dzieje i gdzie iść. Tak, to była Marta i Monika. Podbiegłam do nich i zaczęłyśmy
się drzeć i witać, a następnie złożyły mi życzenia. Tak bardzo za nimi tęskniłam. Moje kochane wariatki. Całą drogę powrotną rozmawiałyśmy o nowościach w życiu.
Powiedziałam im, że znalazłam sobie tuchłopaka i poznają go na przyjęciu. One znowu mi powiedziały, że fajnie jechało się w pociągu, że nie mają nowości. Potem rozmawiałyśmy
o studiach. Powiedziałam, że ja będę studiowała dziennikarstwo w Londynie. A one, że nie mają pomysłu. W końcu doszłyśmy do domu. Dziewczyny odeszły na bok położyć swoje
walizki. A mnie złapał ktoś z tyłu założył opaskę na oczy. To była Martyna. Powiedziała, że razem z tatą mają dla mnie niespodziankę. Prowadziła mnie do ogródka. Tata rzekł
żebym zdjęła opaskę. Gdy ją zdjęłam ujrzałam nowego kabrioleta.
T&M : Wszystkiego najlepszeeeego!
J : O jezu dziękuję, ale nie trzeba było.. a po za tym nie mam prawa jazdy.
M : Jeszcze .. za miesiąc zdajesz !
J : Na prawdę ?! Dziękuję wam kochani jesteście !
Podeszłam i przytuliłam się do taty i Martyny.
J : Martuś mogłabym pokazać Lenkę moim przyjaciółką ?
M : Oczywiście tylko cicho, bo śpi.
Zabrałam dziewczyny do góry do swojego pokoju gdzie położyły walizki. To na chwilę, bo później pokażę im ich pokój. Weszłyśmy do pokoju obok, czyli do pokoju Lenki.
J : Patrzcie to moja siostra.
Mar : Awww. Jaka fajna.
Mon : Jejku jaka słodka.
J : Dobra koniec zachwycania. Chodźmy do mnie po walizki i pokażę wam wasz pokój.
Monika i Marta spojrzały się na siebie jakby nie wiedziały o co chodzi i poszły za mną. Zaprowadziłam je do pięknego i dużego pokoju dla gości. A potem powiedziałam, że
pójdziemy do mnie pogadać.
Usiadłyśmy wszystkie na łóżku i zaczęłyśmy gadać.
Monika : O jaa Cię. Zazdroszczę Ci masz na prawdę super dom.
J : Dziękuję. I nie ma czego zazdrościć. I bardzo was przepraszam, że macie jeden pokój na was dwie.
Marta : CO ? On jest super. Nam starczy !
J : No to się cieszę.
Rozmowę przerwał nam dzwonek do drzwi. Zeszłam na dół. To był mój chłopak.
J : Heej Josh !
Josh : Noo hej solenizantko ! Wszystkiego najlepszego.
Dał mi buziaka i wręczył prezent. W sumie to byli wszyscy, bo nie chciałam więcej osób. Zaprosiłam go na górę i powiedziałam tacie, że są już wszyscy goście i zawołał nas
jak wszystko będzie gotowe. Weszliśmy na górę. Dziewczyny były zamurowane.
J : Heej. To jest mój chłopak Josh. Josh to moje najlepsze przyjaciółki Monika i Marta.
Josh : Hej miło poznać.
Monika&Marta : I nawzajem.
J : Josh ma 16 lat i gra na perkusji.
Josh : Oj wiesz, że nie lubię się chwalić, że gram no nie ?
J : No dobra cicho..
Josh : A nie otworzysz prezentów ?
Monika&Marta : No właśnie !
J : Oj no dobra.
Od Marty dostałam piżamę, kolczyki, bransoletkę i bluzę z 1D, od Moniki dostałam zegarek na ścianę, torbę i naszyjnik z 1D, a kiedy otworzyłam prezent od Josha... zaniemówiłam
był to ...................


KONIEC CZĘŚCI 2 ;)))
  • awatar ja150300: Super kochanie <3 czekam na nastęony :*
  • awatar gość: Super <3 czekam na 3 :) ;)
  • awatar gość: super ;) czekam na następną część ;>
Pokaż wszystkie (4) ›
 

mrspotatoxdd
 
Był to bilet na koncert 1D z vipem ! Bez słowa rzuciłam się mu na szyję.
J : Kocham Cię skarbie !
Josh : Ja Ciebie też.
Monika : Co dostałaś?!
Byłaś tak szczęśliwa, że się popłakałaś. Bez słowa, wtulona w chłopaka podałaś Moni prezent.
Omal nie zemdlała. Wszyscy zaczęliście się śmiać. Przerwał to twój tata, który wołał, że wszystko już gotowe.
Nie widziałam swojego tortu, dlatego pragnęłam go zobaczyć. Zeszłam na dół razem z gośćmi i zobaczyłam duży
tort na, którym były napisane teksty od każdego :
Tata :" Najlepsza córcia na świecie <3 "
Monika : " Jesteś dla mnie jak siostra, kocham Cię. xx "
Marta : " Tęsknie, kocham, lubię, uwielbiam, siostroo ! <3 "
Josh : " Najładniejsza, najlepsza, najsłodsza dziewczyna na świecie ! xx "
Najbardziej wzruszył mnie wpis Martyny : " Najlepsza pasierbica... córka na świecie! Kocham Cię jak własne dziecko! xx "
J : O jezuu.. jesteście kochani. Wszystkie teksty są wzruszające i piękne. Ale najbardziej poruszył mnie Martyny. Dziękuję Ci. Też Cię kocham.
Po tych słowach przytuliłam się do Martyny. Ona też się wzruszyła. Szczerze mówiąc nie liczyłam na to, że ja i Martyna się od razu
pokochamy, a nawet polubimy, ale jest inaczej. Jest wspaniała ! Zastępuje mi mamę.
Całe przyjęcie śmialiśmy się, wygłupialiśmy, śpiewaliśmy, tańczyliśmy itd.
Dziewczyny zostały ze mną jeszcze 4 dni, a potem wracały. Było mi tak bardzo smutno, ale ważne, że koło siebie miałam jeszcze takie osoby jak
tata, Martyna, Lenka czy Josh.
*21 maj. dzień koncertu*
Tyle czekałam na ten dzień... Koncert miał być we Włoszech, dlatego mieliśmy nocować tam w hotelu. Cieszyłam się niesamowicie. Lecieliśmy samolotem.
Tylko ja i Josh. To co było mi potrzebne spakowałam do małej torby, ponieważ jechałam tam tylko na jedną noc. Torbę brałam ze sobą na koncert,
ponieważ do hotelu mieliśmy się udać dopiero po koncercie. Wzięłam więc rzeczy i poszłam ma dół. Czekał tam już na mnie Josh. Podeszłam do taty.
J : Tato już czas.. muszę iść. Obiecuję, że wrócę cała. Josh o mnie zadba. Kocham Cię.
T : Dobrze kochanie. Ufam Tobie, a temu młodzieńcowi ... nie do końca, ale cóż. Kocham Cię. Zadzwoń do mnie jak dojedziecie.
J : Dobrze, a gdzie Martyna ?
T : Martyna ! Kochanie chodź na chwilę !
M : Co ?
J : Chciałam się tylko z Tobą pożegnać. Na długo nie wyjeżdżam, ale ...
M : No to cześć. Będę tęsknić przez te dwa dni. Tylko dzwoń do mnie często dobrze ? Żebym się nie martwiła. Kocham Cię.
J : Dobrze obiecuję. Paa. Też Cię kocham mamo ! Ymm .. znaczy przepraszam Martyno.
M : Nie.. możesz mówić mamo. - uśmiechnęła się.
Ostatni raz uścisnęłam wszystkich, dałam buziaka Lence i wyszłam z Joshem.
Josh : Kochanie wszystko ok ?
J : Taak. Tylko przykro mi ich zostawiać.
Josh : Wyjeżdżamy tylko na 2 dni.
J : No wiem, ale...
Josh : Oj nie marudź.
Nim się obejżałam byliśmy już na lotnisku. Weszliśmy do swojego samolotu i zasiadliśmy na miejscach. Bardzo się cieszyłam, ale też niepokoiłam.
Lot minął mi szybko, ponieważ zasnęłam prawie przy samym starcie. Koncert miał być o 18:00, a my na miejscu byliśmy o 16:00 poszliśmy więc,
najpierw coś zjeść do MCdonalda, a potem do hotelu zarezerwować pokój do, którego nie weszliśmy, bo szliśmy zwiedzić miasto. Spojrzałam na zegarek,
a tu już 17:30, a my nie wiemy gdzie miejsce koncertu. Zaczęłam panikować, ale Josh wszystko opanował i dotarliśmy na miejsce o czasie.
Weszliśmy na arenę, a ja omal nie zemdlałam. Poszliśmy na swoje miejsca. Przy każdym słowie chłopców jarałam się.
Koncert niestety jakoś minął szybko, ale jeszcze miałam wejściówke za kulisy. Chłopcy właśnie spiewali ostatnią piosenkę - Kiss you.
Po niej Niall powiedział kilka słów i zeszli ze sceny. Wraz z Joshem poszliśmy za kulisy. On powiedział, że zaczeka, bo nie chce autografu, a ja
poszła ustawić się w kolejce najpierw po zdjęcie, a potem autograf. Nadeszła moja kolej. Nogi miałam jak z waty.
Niall : Dla kogo ?
J : Dla ... Nat.. Nata.. Natalii.
Niall : Dla Nat Nata Natalii tak ? - uśmiechnął się.
J : Haha taak. A tak właściwie Natalii.
Niall : Ok.. Dla Na... taa.. lii.. naj..śli..cznie...jszej fanki na świ..ecie. Gotowe !
Zarumieniona wydukałam podziękowania i poszłam, ponieważ Niall podpisywał ostatni. Oczywiście to on jest moim ulubieńcem.
Nawet nie spojrzałam na to co wpisali chłopcy.. szukałam wzrokiem mojego chłopaka i ... w końcu go znalazłam. Stał z jakąś dziewczyną... i całował się z nią.
Podbiegłam do niego i szarpnęłam krzycząc.
J : Co ty robisz ?!
Josh : Nie czarp mnie ! I się nie drzyj !
J : Co ty robisz ?! Kochałam Cię palancie !
Josh : Ja Ciebie też..
J : I nie kochasz ?
Josh : Nie wiem.
J : Jesteś zwykłą świnią ! Nienawidzę Cię idioto !
Nagle po wypowdzianych słowach Josh uderzył mnie w twarz z całej siły.
Josh : Powiedziałem, że masz nie krzyczeć.
Nie zwarzając na to jak wrócę do domu odbiegłam od niego, trzymając dłoń przy policzku.
Chciałam opuścić kulisy, lecz uderzenie chłopaka było tak mocne, że zakręciło mi się w głowie i usiadłam opierając się o jakąś ścianę. I... zasnęłam, a raczej
zemdlałam.
Obudził mnie ktoś kropiąc wodą moją twarz. Otworzyłam oczy i ujrzałam Nialla Horana.
Niall : O matko nic Ci nie jest ?
J : Nie.. wszystko dobrze.
Niall : Kto Ci to zrobił ? - zapytał, przyglądając się mojej twarzy.
J : Ależ co ?
Wyjęłam lusterko z torebki i gdy w nie spojrzałam miałam siły policzek.
J : A to.. nic.
Niall : Powiedz kto Ci to zrobił.
J : No.. mój chłopak.. były chłopak...
Niall : Aha. Mam z nim pogadać ?
J : nie ! znaczy nie. Muszę go przeprosić..
Niall : Za co ? Przecież to on się całował z jakąś dziewczyną i na dodatek Cię uderzył.
J : Taak, a skąd wiesz, że się całował z jakąś laską  ?
Niall : Widziałem. Ale powiedz, za co chcesz go przepraszać ?
J : Nie zrozumiesz.
Niall : Zrozumiem. Powiedz mi !
J : To on mnie tu przywiózł. Jestem z NordHorn i nie mam jak wrócić !
Niall : Ja Cię zawiozę !
J : Nie, to zbyt duży kłopot.
Niall : Wcale nie ! Jutro wraz z chłopakami jedziemy na koncert do Niemiec, który odbędzie się pojutrze w Kolonii.
J : No skoro tak ...
Niall  : A masz gdzie się zatrzymać ?
J : Niee. Znaczy miałam z nim, ale..
Niall : Przenocujesz u mnie, znaczy ze mną w hotelu.
J : Nie ! Nie mogę !
Niall : Ależ możesz.
Chłopak pomógł mi wstać i ruszyłam z nim do reszty.........

KONIEC CZĘŚCI 3 :)))
  • awatar Miśka ♥: Jeeej, Niall <3 Fantastyczne <3 Już nie mogę doczekać się następnej części <3
  • awatar Jednokierunkowa: Super <3333 hah zbyt leniwa aby się zalogować :D
Pokaż wszystkie (2) ›