Wpisy użytkownika Mrs. Potatosowa z dnia 23 stycznia 2013

Liczba wpisów: 2

mrspotatoxdd
 
Szliśmy przez jakieś korytarze. W końcu weszliśmy do jakiegoś ogromnego pomieszczenia w którym byli chłopcy.
Myślałam, że będzie gorzej, ale chłopcy byli mili.
Liam : A co się stało tej pięknej pani?
Niall : Były chłopak się stał..
Zayn : Biedna. A skąd się wzięłaś ?
J : Ja byłam na waszym koncercie. Miałam bilet z vipem...
Lou : A no tak już Cię kojarze.
Niall : Chłopaki dzisiaj Natalia przenocuje u nas w hotelu ok ? Bo ona miała pokój z byłym ...
H : Okej. Ale śpi ze mną !
W tym momencie wszyscy wybuchnęli śmiechcem, a ja stałam jak wryta nie wiedząc co powiedzieć i jak się zachować.
Niall powiedział, że już idziemy.. no więc poszłam z nimi. Byli bardzo mili, zabawni... Myślałam, że to koszmar,
który zmienił się w piękny sen. Wsiedliśmy do czarnej limuzyny i wyruszyliśmy. Okazało się, że chłopcy mają
rezerwacje w tym samym pokoju co miałam mieć z Joshem, ale gdy spytałam w recepcji czy jest rezerwacja na jego
nazwisko, jednak powiedzieli mi, że była, ale gość odwołał. Zdziwiłam się, ale machnęłam ręką i poszłam za
chłopcami. Ich pokój znajdował się na 4 piętrze. Wszyscy mieszkali w jednym, ponieważ był duży.
Harry : No to witaj w naszych królestwie tymczasowym. - uśmiechnął się
Louis : No to z kim śpisz ?
Liam : Louis zamknij się nie bądź niegrzeczny !
Niall : Natalia śpi sama !
Zayn : Ale mamy 5 łóżek.
Niall : Ja będę spał na kanapie.
J : Nie Niall. Ja będę spała na kanapie ! I tak za dużo mi pomagacie !
Niall : Nie, nie będziesz spała na kanapie !
J : Będę !
Kłóciłam się o to z Niallem jeszcze dobre 20 minut. On wygrał.
Była godzina 22:00, więc poszłam się umyć i przebrać w piżamę. Po czym położyłam się na łóżku.
Łoże na którym spałam było najbliżej kanapy, więc ukradkiem patrzyłam jak Niall się męczy na niej. Zrobiło mi się
go żal.
J : Niall. - szepnęłam
Niall : Tak ?
J : Łóżko jest duże. A nie mogę patrzyć jak się męczysz na kanapie. Może położysz się ze mną ?
Niall : A nie będziesz się czuła nie zręcznie ?
J : Nie no coś ty ! A ty ??
Niall : No ... nie. - uśmiechnął się
Blondasek zaspany podszedł do łóżka i nie pewnie się położył koło mnie. On na jednym końcu, a ja na drugim zasnęliśmy.
*rano*
Obudziłam się wtulona do Niallerka. Wzrokiem szukałam reszty chłopców lecz nigdzie ich nie było. Pewnie poszli na śniadanie
do restauracji na dół. Powoli wysunęłam się z obięć blondynka. Chwyciłam rzeczy i cicho przemknęłam do łazienki. Wzięłam
zimny prysznic, ubrałam się, uczesałam i umalowałam. Gdy wyszłam z łazienki Horan jeszcze spał. Zeszłam więc na dół i
zamówiłam mu naleśniki, ale w restauracji nie widziałam chłopców. Może poszli na spacer... Wzięłam zamówione naleśniki i
poszłam do pokoju. Po drodze spotkałam... Josha. Szedł z walizką. Podszedł do mnie.
Josh : Natka.. przepraszam Cię..
J : Skończ i odsuń się.
Josh : Przepraszam poniosły mnie nerwy... a z kim ty jesteś ?
J : Gówno mnie to obchodzi ! Odsuń się !
Josh : Z kim tu jesteś?!
J : Z moimi idolami tak się składa, że oni mi pomagają!
Josh : Jak ich potem spotkałaś?
J : Jeszcze się pytasz ? Twoje uderzenie było tak mocne.. że zemdlałam.
Josh : Przepraszam... Nie mam gdzie się podziać. Proszę pomóż mi.
J : CO ?! A gdzie ty byłeś jak ja nie miałam gdzie się podziać, co jeść i byłam cała obolała ?
Na to pytanie nic nie odpowiedział... ominęłam go i poszłam do pokoju. Horan nie spał.
J : Przyniosłam Ci naleśniki. - powiedziałam i sztucznie się uśmiechnęłam
Niall : Dziękuję. Nie trzeba było. Ale widzę, że jesteś zmartwiona. Co się stało ?
J : No... spotkałam mojego byłego w hotelu.
Niall : Jak to ?! Co on tu robi ?! Jak go spotkam .... !
J : Nie Niall. Nie warto.
Niall : A co Ci powiedział ?
J : Prosił o pomoc, ale się nie zgodziłam..
Niall : I dobrze.
Chłopak zjadł naleśniki i powiedział, że za chwilę wyjeżdżamy. Więc pomogłam się mu spakować. I zadzwoniłam
do taty, że wracam. Fajnie jechało się z chłopakami. Niall był taki troskliwy. Kiedy się uśmiechał czułam motylki w brzuchu,
ale wiedziałam, że to tylko krótkie zauroczenie. Całą drogę rozmawialiśmy wszyscy o wszystkim. Tematów nie brakowało.
W końcu dotarliśmy na miejsce, a chłopcy weszli ze mną do domu.
Przywitałam się ze wszystkimi. Przedstawiłam chłopaków, a potem tata zapytał co mi się stało.
Opowiedziałam mu i Martynie o Joshu, o tym, że Niall o chłopcy mi pomogli. Tata bardzo im podziękował.
Powiedział, że tej sprawy z Joshem tak nie zostawi.
Tata : Może zadzwonie do jego rodziców ?
Martyna : Co ? Do rodziców ? Nie bądź ciota ! Ja się z nim rozprawie !
J : Haha. Nie Martyno lepiej, żeby tata zadzwonił, ponieważ nie chcę by groziła Ci jakaś odpowiedzialność karna za tego gnojka.
Martyna : To moja córka cierpi, a ja mam to zostawić ?!
Niall : Mówisz do mamy po imieniu ? - zapytał zdziwiony
Ja i Martyna spojrzałyśmy na siebie z uśmiechami.
J : Nie .. moi rodzice się rozwiedli, a to wybranka mojego taty.
Niall : Ooo ..
Chłopcy byli u nas 2 godzinki. Liam i mój tata dobrze się dogadywali. Zayn i Louis rozmawiali z Martyną o modzie.
Niall poszedł do toalety, a ja zostałam sama z Harrym.
H : Natalia.. bo wiesz.. może chciałabyć przyjść na nasz koncert ?
J : Taak chętnie, ale ...
H : Tak ?
J : Wątpie, żeby były jeszcze bilety.
H : Ja Ci dam !
J : No jak chcesz. - uśmiechnęłam się
H : A i jeszcze jedno. - powiedział zmartwiony
J : Tak ?
H : Booo ...........

KONIEC CZĘŚCI 4 ;)))
  • awatar marmoladowa†marmolada: no.no fajne :)
  • awatar Anonimek : Bardzo Fajny .! :D CZekam na natsępny .!!
  • awatar Paula Horan: dajesz dalej bo nie mogę się doczekać, takie zajebiste <3
Pokaż wszystkie (4) ›
 

mrspotatoxdd
 
Część dedykowana Emilii Czarneckiej <3

H : Bo wiesz.. Odkąd Niall Cię przyprowadził to.. byłem jakiś nie przytomny. Jesteś taka śliczna i...
to dzieję się tak szybko i dopiero co zerwałaś z chłopakiem, ale proszę daj nam szanse.
J : Harry. Wiesz, że mam szkołe. A wy trasy.
H : Wiem. Załatwie Ci nauczyciela, który będzie razem z nami jeździł w trasy...
J : No .. dobrze. Więc jesteśmy parą. - uśmiechnęłaś się
Czułam się fantastycznie, chociaż nie byłam do końca pewna czy to właściwa decyzja.
Harry zbliżył się do mojej twarzy i pocałował mnie. Nie próbowałam się wywinąć w końcu to mój
chłopak. Za nami usłyszałam głośne " Uuuuu " to był Zayn. Zaprzestaliśmy się całować. A następnie podszedł
Lou.
Lou : Czy mam czuć się zazdrosny ?! He's mine !!
Wszyscy zaczęli się śmiać łącznie z Marti i tatą. Jedyna osoba, która stała jakby zmartwiona w kącie to
Niall... no tak. Nadal go " kochałam ", ale wiedziałam, że on mnie nie.. a Harremu chyba na mnie zależy.
Tata : No moja mała córcia wcale nie jest już taka mała. Szczęścia kochani.
J : Ojj tato.. wiesz, że jesteś mężczyzną, którego kocham najbardziej !
Tata : Ojj no tak.
Martyna : Noo tylko Ci pozazdrościć... młoda, zgrabna, piękna, cudowny chłopak..
J : A co najważniejsze mam cudownych rodziców. - uśmiechnęłam się
Liam : No to wszyscy zaśpiewajmy sto lat młodej parze ! hahah.
Harry : Liam zamknij się !
Wszyscy się śmiali, a Harry i Liam zaczęli się "bić". Tylko.. nie widziałam Nialla. Poszłam do ogródka..
tam blondasek siedział sam, zmartwiony, huśtając się na bujawce. Żal mi go było, ale nie wiedziałam o co
chodzi. Podeszłam i usiadłam koło niego.
J : Niall co się stało ?
Niall : Nic ważnego.
J : Widzę, że jednak coś ważnego.
Niall : No, bo... taka dziewczyna nazywa się N...Nadia i bardzo mi się podoba, ale poderwał ją taki koleś.
J : Aaa .. to, to zmartwienie. Będzie dobrze zobaczysz.. znajdziesz lepszą, a teraz chodź, bo się obrażę.
Coś cicho wybełkotał i poszedł za mną.
Weszliśmy do środka i wszyscy się pytali co się Niallowi stało, a on odpowiedział, że zgubił klucze.
Niestety było już późne po południe i chłopcy musieli iść. Ja pomogłam sprzątać Martynie i poszłam do siebie.
Weszłam do pokoju i nie mogłam uwierzyć .... na środku pokoju stał piękny fortepian. Uwielbiałam grać na
fortepianie, lecz mój został w starym mieszkaniu. Wrzsnęłam na cały głos. Od razu przyleciał tata.
Tata : Co się stało ?
J : To moje ?
Tata : Ym .. taak. znaczy nie wiem. Martyna kochanie  !
Martyna pędem przyleciała do mojego pokoju.
Martyna : Co ?
Tata : Ymm .. fortepian ?
Martyna : A no tak.. to ode mnie. Wspominałeś, że Natka lubi grać, więc jej kupiłam.
Tata : Ale ..
Martyna : Cicho niech się cieszy !
J : Ojeju nie trzeba było ! Kocham Cię... was !
Rodzice zeszli na dół, wykonywać swoje poprzednie czynności. A ja? A ja usiadłam i zaczęłam komponować.
Miałam wenę. Kiedy miałam jakieś zmartwienie pisałam. Teraz akurat martwiłam się o Nialla.
Napisałam więc piosenkę o niespełnionej miłości. Nie, nie chodzi o rzekomą Nadie.. tylko o mnie.
Kochałam go, ale on niestety mnie nie. Kochałam też Harrego z którym byłam. Gdy skończyłam pisanie
zaczęłam ją śpiewać. Lubię śpiewać. Kiedy skończyłam śpiew, otworzyły się drzwi mojego pokoju, a za nimi
stała Martyna.
Martyna : Woow. Kochanie ! Ty masz talent ! Idź do jakiegoś programu X - Factor lub Mam Talent.
J : Ooo nie wiedziałam, że słuchasz. - powiedziałam zawstydzona.
Martyna : Pięknie śpiewasz ! Idź do X-Factora !
J : Martyno wierzę Ci, ale nie uważam, że jestem tak dobra jak mówisz.
Martyna : No dobra.. to  teraz tak. Idziesz z własnej woli czy mam Cię zabrać tam siłą.
J : Hahah. No dobra pójdę, ale ty pójdziesz ze mną i ani słowa tacie na razie.
Martyna : Okej obiecuje.
J : I pomóź mi wybrać piosenkę.
Martyna : To potem...
Mama poszła na dół, a ja zadzwoniłam do Harrego, by przyszedł do mnie. Bo mam mu coś ważnego do powiedzenia.
Loczuś wyrobił się dosyć szybko. I wpadł do mojego pokoju jak poparzony.
Harry : Co się stało ? Zrywasz ze mną ? Czemu ? Co zrobiłem źle ? Dlacze....
Przerwałam chłopakowi namiętnym całusem.
Harry : A jednak nie zrywasz ?
J : Nie. Głupi ? - uśmiechnęłam się
Harry : No więc o co chodzi ?
J : Chciałam Cię zapytać jak jest w X - Factorze.
Harry : No.. panują emocje, są wspaniali ludzie.. i ten ..
J : Aha.
Harry : A co startujesz ?
J : Ymm .. no .. mama mnie namówiła.
Harry : A zaśpiewasz mi coś?
J : No oczywiście.
Zasiadłam do pianina. Zdecydowałam, że zagram i zaśpiewam mu Little Things.
Hazza siedział i ze zdziwienia nie mógł nic powiedzieć. Nie wiem czy mu się podobało czy nie...
J : I jak ? Nadaję się?
Harry : Wooow. To było supeer !
Wstał obiął mnie i pocałował.
*Kilka dni później*
Przesłuchania już pojutrze. Denerwowałam się jak nigdy. Uzgodniłam z Marti, że zaśpiewam Skyscraper - Demi Lovato.......


KONIEC CZĘŚCI 5 :)))
  • awatar Paula Horan: dawaj szybko dalej bo to jest zaiste zajebiste !
  • awatar Julia : PIękny
  • awatar Mrs.BadBoy: *-*
Pokaż wszystkie (5) ›