Wpisy użytkownika Mrs. Potatosowa z dnia 27 stycznia 2013

Liczba wpisów: 1

mrspotatoxdd
 
Część dedykowana Julii Lora <3 :*


Lekarz : Nie chcę, by pani się martwiła, więc powiem od razu. Jest pani w 2 miesiącu ciąży.
J : Co ?!
Lekarz : Tak. Gratuluję.
Mężczyzna wyszedł z sali, a zaraz za po jego odejściu wszedł Niall.
Siedziałam przygnębiona, bo nie wiedziałam co będzie jak mu powiem. Bałam się, że.. że mnie zostawi.
Niall : Zaraz będą. Kochanie co się stało ?
J : Niall pamiętasz jak mówiłeś, że zostaniesz ze mną na zawsze bezwzględu na wszystko?
Niall : Tak, a co? Jesteś chora ?
J : Nie zupełnie...
Niall : A więc ?
J : Jestem w ciąży.
NIall : O matko... no to suuper ! Ale pewna jesteś, że to moje dziecko?
J : Tak. Nie robiłam tego z Harrym.
Nagle obok mnie stanął Harry i Louis. Harry nachylił się i dał mi buziaka, którego nie czułam i
pogratulował. Louis tylko mi pogratulował. Harry powiedział, że obiecał mi, że będzie zawsze ze mną.
Ale gdzie nie pójdzie widzi światło. Nie ma już do załatwienia tutaj. Więc musi odejść... Ostatnie
co widziałam to idącego Louisa i Harrego razem w strone światła. Przy blasku Harold odwrócił się i
pokiwał mi. Czułam się strasznie, bo straciłam dwóch przyjaciół.
Przyjechali rodzice. Martyna usiadła na łóżku obok mnie, a tata stał.
J : Muszę wam coś powiedzieć. Ale musicie mi coś obiecać.
Martyna : Co ?
J : Że zostaniecie ze mną i nie zostawicie samej.
Martyna : Oczywiście słońce. Co się stało?
J : Ja.. ja jestem w ciąży.
Tata : W tym wieku ?!
J : Przepraszam...
Tata : Ależ kochanie.. pomożemy Ci. Stało się..
J : Dziękuję wam.
Martyna : Dziewczynka czy chłopak ?
J : Hahaha. Nie wiem jestem dopiero w drugim miesiącu.
Martyna : Jak dziewczynka to jak dasz jej na imię ?
J : Luiza lub Roksana.
Tata : A jak chłopak ?
J : Harry lub Narry.
Martyna : Ładne.
Tata : No kochanie musimy wracać do pracy. Trzymaj się.
Martyna i tata dali mi buziaka i poszli. Został ze mną Niall. Cały czas rozmawialiśmy o tym jak
nazwiemy dziecko, jak zrobimy pokój i takie tam. Jutro miałam wyjść ze szpitala. Całą noc oglądałam
filmy z Niallem.
*Następnego dnia*
Wstałam, spakowałam się i poszłam się wypisać.
Wróciłam do domu, a tam czekała na mnie niespodzianka przyszykowana przez przyjaciół.
Zorganizowali dla mnie przyjęcie. I wszyscy gratulowali mi.
Monika : Który miesiąc ?
J : Drugi.
Monika : Ja teeż !
J : Może razem się urodzą. - zaśmiałam się.
Zayn : Dobra ! Musimy opić nowych członków rodziny. Dla was dziewczyny soczek ?
Marta : Ja nie jestem w ciąży kurde !
Zayn : No ok. Dla Ciebie drinka. - uśmiechnął sie
Liam : Ej nie macie nic przeciwko, że zaprosiłem naszego nowego perkusiste ?
Oczywiście nikt nie miał nic przeciwko.
*20 minut później*
Zadzwonił dzwonek. Zapewne był to perkusista. Liam poszedł otworzyć. Tak jak mówiłam to perkusista.
Wszedł i przedstawił się. To wysoki brunet. Bardzo przystojny tylko miał na imię Josh... jedyna jego wada.
No, ale cóż. Marta była nim najwyraźniej zainteresowana.
Wszyscy gadaliśmy. Monika powiedziała, że idzie do kuchni dolać sobie picia. Nagle rozległ się dźwięk
rozbijanego szkła i krzyk Moniki. Od razy wszyscy pobiegli tam.
Zayn : Kochanie nic Ci nie jest ?!
Monika : Nie... ale to nie ja!
Zayn : Jak to ?
J : To nie ona.
Przy szafkach z których spadły naczynia stał jakiś mężczyzna, a raczej jego duch.........


KONIEC CzĘŚCI 17 :))