Wpisy użytkownika Mrs. Potatosowa z dnia 12 lutego 2013

Liczba wpisów: 1

mrspotatoxdd
 
Liam : Bo.. wiesz.. ja kocham Emilię, ale.. nadal bardziej kocham Dan. I ja.. ja chcę do niej wrócić.
J : To po hugo pytałeś Em o chodzenie ?!
Liam : Ja.. ja nie wiem. Bo ją kocham, ale nie mogę znieść myśli o stracie Danielle. Kocham ją po prostu bardziej.
J : To jej to powiedz...
Liam : Ale.. ale ja nie umiem.
J : No więc dobrze, ja z nią pomówię, ale ty pojedziesz ze mną do Dan.
Chłopak kiwnął tylko głową, że się zgadza, następnie ja zeszłam na dół... miałam najtrudniejsze zadanie. Przez drogę do salonu zastanawiałam się co jej powiem i jak ?!
Podeszłam do Emilii i szepnęłam, że musimy pogadać. Poszłyśmy nie opodal schodów, gdyż było tam o wiele ciszej niż w salonie.
J : Bo wiesz.. Liam...
Emilia : Tak. Wiem. On chce wrócić do Danielle, ja nie mam mu tego za złe.
J : A skąd wiesz ?
Emilia : Słyszałam waszą rozmowę.
J : Będziesz się trzymać?
Emilia : Tak.
Przytuliłam przyjaciółkę, a następnie oznajmiłam wszystkim, że za nie długo wracam. Chwyciłam mą kurtkę i razem z Liamem pojechaliśmy do szpitala.
Umówiliśmy się, że on poczeka, a najpierw ja wejdę. Gdy go zawołam wejdzie.
Weszłam więc do sali. Pierwsze co ujrzałam to zachwyconą Dan, która mi gratulowała już odkąd ujrzała mnie na korytarzu. Kolejna rzecz o jaką mnie zapytała to Liam...
J : Bo wiesz Dan.. rozmawiałam z nim i..... - przerwano mi
Danielle : Tak wiem. On mnie już nie kocha... - powiedziała, a po jej delikatnym policzku spłynęła pojedyncza łza.
Nic nie mówiąc wyszłam z pokoju i zawołałam Liama.
Gdy chłopak wszedł do środka Danielle była zdziwiona, a zarazem szczęśliwa.
Liam : Chciałem Cię za wszystko przeprosić. Proszę wróć do mnie. Kocham Cię.
Danielle : Naprawdę ?
Liam : Tak. Te ostatnie dni były dla mnie udręką. Modliłem się o to byś do mnie wróciła. To nie jest tak, że bawię się Emilią tylko po prostu to wspaniała dziewczyna, ale nigdy nie zastąpi mi Ciebie. Nikt nie zastąpi mi Ciebie.
Z oczu Danielle można było wyczytać, że tylko na to czekała. Tęsknota, która ją dręczyła.. w końcu dała jej spokój. Para pogłębiła się w pocałunku, a ja oznajmiłam, że jadę do domu. Oczywiście powiedziałam Liamowi, że potem po niego przyjadę.
Kiedy wróciłam do domu zastałam jeszcze gości. Przyłączyłam się do nich i wtulona w Nialla tańczyłam. Tańce przerwało pukanie do drzwi.
Nikogo się nie spodziewałam.
Po otwarciu drzwi moim oczom ukazał się Josh. Ale nie ten mój tylko perkusista chłopaków.
Wpuściłam go i przeprosiłam, że nie zaprosiłam, ale to była niespodzianka dla mnie.
Odrzekł, że nie o to chodzi.. tylko chciałby porozmawiać z Martą.
Wołałam ją, lecz nigdzie na dole jej nie było. Poszłam sprawdzić na górę. Jak się okazało byli w mojej sypialni.. chyba nie muszę szczegółowo opowiadać co się tam działo.
Sypialnia + Marta i Zayn... chyba rozumiecie ?
Głupio mi było, bo weszłam razem z Joshem na górę i... wszystko widział. Bez słowa chłopak uciekł. Po prostu zbiegł na dół i wybiegł przez drzwi. Nikt z gości chyba tego nie zauważył. Martwiłam się o Josha. W końcu to jeden z przyjaciół Nialla.
Poszłam na górę, by ich uspokoić...
J : MARTA ! Ubierz się i chodź ze mną !
Dziewczyna posłuchała mnie i za chwilę była już na korytarzu koło mnie.
J : Czy ty jesteś niepoważna ?!
Marta : Ale o co Ci chodzi ?
J : Nie dzwoniłaś do Josha prawda ?
Marta : No.. nie..
J : On chyba za Tobą tęskni.. był tu przed chwilą i widział... Ciebie i Zayna... zadzwoń do niego !
Marta : Ale...
J : ZADZWOŃ !
Marta : No dobrze już dzwonię.
Przyjaciółka dzwoniła chyba z 13 razy i nie odbierał. Bardzo się bałam, ale może po prostu nie miał ochoty z nią gadać... normalne. Lecz czułam nie pokój. Nazajutrz chłopcy mają próbę, więc jeśli przyjdzie to znaczy, że jest ok. Jeżeli nie.... to dopiero zacznę się martwić.
Reszta po południa zleciała szybko. Liam zadzwonił, żebym nie przyjeżdżała po niego on albo zostanie z Dan albo sobie jakoś dojdzie. A goście poszli do domu.
Ja i Niall zmęczeni wykąpaliśmy się, a następnie poszliśmy spać.
Przebudziłam się. Zerknęłam na zegar i ujrzałam, że jest 3;45. Obudziły mnie hałasy na dole.
Jak to ja. Odważna. Chwyciłam w rękę pałkę bejsbolową i zeszłam na dół...
Ku mojemu ździwinieniu po przeszukaniu wszystkich miejsc i zakątków nikogo nie było.
Jedyne co znalazłam to liścik, który leżał na stole, a w nim było napisane, że..............


KONIEC CZĘŚCI 32 ;))) <3
  • awatar niallerowa: mozesz dawać troche więcej namiętności miedzy nat a niallem ? no wiesz szczegóły .pozdro :D PISZ DALEJ
  • awatar Mrs. Potatosowa: @niallerowa: Nat jest teraaz w ciąąży : 33 Późnieej bd inaczej ^^
Pokaż wszystkie (2) ›