Wpisy użytkownika Mrs. Potatosowa z dnia 13 lutego 2013

Liczba wpisów: 1

mrspotatoxdd
 
Część dedykowana wspaniałym Directioners Agnes Sokołów i Agaty Agi Kotewicz <3 :*


Jedyne co znalazłam to liścik, który leżał na stole, a w nim było napisane, że jeżeli nie zerwę z Niallem to coś mu się stanie. Byłam przerażona...
Nigdy nie byłam na tyle spanikowana, że uciekłam szybko na górę nie patrząc za siebie.
Po prostu biegłam i chciałam jak najszybciej znaleźć się u boku ukochanego, z którym musiałam ograniczyć kontakty.
W końcu dobiegłam na górę. Spanikowana wskoczyłam na łóżko.. już nie mogłam zasnąć.
Bałam się tego, że kiedy nie będę swiadoma coś się stanie Niallowi.
Ten najwyraźniej usłyszał mój szloch, gdyż kiedy siedziałam tak skulona ten pogładził mnie po policzku i zapytał co się stało.
Nic nie mówiąc podałam Irlandczykowi liścik do ręki. Ten odrzekł, że nie mam się o niego martwić, lecz to było nie wykonalne. Nie wyobrażam sobie życia bez najważniejszej osoby w moim życiu... a zresztą za dużo bliskich już straciłam.. postanowiłam tak tego nie zostawiać. Mój ukochany zapadł ponownie w sen.
Ja, choć ociężała, lecz wciąż odważna.. wstałam, ubrałam jakieś luźne ciuchy, upięłam byle jak włosy i poszłam sprawdzić całą łazienkę. Nikogo nie było..
W planach miałam oczywiście wzięcie listu i pójści na policję, ale wiedziałam że nie mogę zostawić Nialla tak zwyczajnie, dlatego też sprawdziłam łazienkę, która tak jak już mówiłam była pusta, następnie zamknęłam okna w sypialni i zablokowałam je. Przeszukałam również garderobę i całą sypialnie. Nikogo nie było. Tak więc podeszłam do mego narzeczonego i złożyłam na jego ustach lekki pocałunek, a następnie wyszłam i zamknęłam drzwi pokoju na 4 spusty.
Napisałam chłopakowi sms-a, by się nie martwił, gdy wrócę to go otworzę. Rzecz jasna zostawiłam mu gotowe kanapki w sypialni. Z kijem bejsbolowym w ręku zeszłam na dół, zupełnie pewna tego co robię. Nie bałam się już w ogóle.
Gdy znajdowałam się na dole, chwyciłam kluczyki od samochodu i wyszłam z domu szczelnie go zamykając.
Śpieszyłam się, by wrócić jak najprędzej do domu. Chociaż Nialler był zupełnie bezpieczny.. nadal się o niego strasznie bałam.
Na posterunku znalazłam się średnio 15 minut po wyjeździe z domu. Na komisariat można powiedzieć, że wbiłam, bo to nie było normalne wejście. Wyjęłam list z kieszeni i poprosiłam, by zaprowadzono mnie do kogoś kto mi pomoże. I tak się też stało.
Usiadłam na przeciwko jakiegoś starszego mężczyzny i opowiedziałam mu historię pokazując liścik.
Zapytał czy kogoś podejrzewam. Na początku nikt mi nie przychodził na myśl, lecz po chwili przebłysnęło mi się, że to mogła być Monika lub Josh. Albo oboje !
Oczywiście moje podejrzenia zostały przekazane porucznikowi, który oznajmił, że o godzinie 8:00 pojadą na adres Josha. Tam raczej znajdowała się również Monika. Z uwagi na wczesną porę przeprosiłam policjanta i wyszłam z komisariatu, kierując się w stronę domu.
Droga powrotna zajęła mi tyle czasu co dojazd. Weszłam do domu i rzuciłam moją torebkę na podłogę, a następnie wbiegłam na górę sprawdzić co u Nialla. Drzwi były zamknięte, więc otworzyłam je.
Gdy weszłam ujrzałam smacznie śpiącego Niallerka. Wyglądał tak słodko.
Ja nie miałam zamiaru iść spać, a tym bardziej budzić Nialla. A więc zamknęłam drzwi z powrotem i pojechałam do sklepu 24/h.
Nie było w nim zbyt dużego wyboru, ale kupiłam chleb, dżem, nutelle i takie tam...
W drodze powrotnej dostałam sms-a od Nialla, że kanapki były pyszne i dziękuję. I żebym się pośpieszyła, bo mu tęskno.
Oczywiście tak zrobiłam. Próbowałam dostać się jak najszybciej do domu. Była późna godzina jak wiadomo, więc to akurat było łatwe.
*W domu*
Co siły w nogach popędziłam na górę, by otworzyć drzwi Niallerkowi.
J : Myniu, a ty już nie śpisz ?
Niall : Niee.. A co ?
J : Nie no nic. Idziemy sobie jakiś film obejrzeć, za nim obudzi się Lenka ?
Niall : No jasne.
Tak więc zrobiliśmy. Stawiliśmy na jakiś komedio dramat... obejrzeliśmy Bal Maturalny.
Świetny film. Gdy skończył się była 7:30 i wtedy usłyszałam płacz Lenki.
Już chciałam po nią iść, gdy Niall wstał lekko pchnął mnie bym usiadła i bez słowa wyjaśnienia poszedł po maleńką.
Z jednej strony to miło z jego strony, ale z drugiej mógłby choćby coś powiedzieć.
Po dłuższej chwili wszedł z Leną na rękach z butelką, której zawartość to mleko.
Rzekłam, że gdy ją nakarmi muszę ją przebrać. Powiedział, że już to zrobił... za nic nie chciał dać mi małej. Trochę mnie to wkurzało, ale widać chce sprawdzać się w roli tatusia. To fajnie.
*Jakiś czas później*
Dochodzi dopiero 9:00. Dzisiaj postanowiliśmy iść na poranny spacer, gdy nagle ktoś zaczął walić w nasze drzwi. Poszłam je otworzyć. Za nimi ujrzałam................


KONIEC CZĘŚCI 33 :)) <3
  • awatar Mrs.BadBoy: Pisz Dalej Bicz < 333
  • awatar gość: pisz proszę cię !! ;D <3
Pokaż wszystkie (2) ›