Wpisy użytkownika Mrs. Potatosowa z dnia 22 lutego 2013

Liczba wpisów: 2

mrspotatoxdd
 
Imagin dla Loli ♥ :D

Gdy miałam 18 lat, mojej rodzinie nie wiodło się dobrze, jeżeli chodzi o finanse. Od jakiegoś czasu mieszkamy w Bradford. Ja jako dorosła i nastarsza córka postanowiłam się poświęcić i iść do pracy. Znalazłam sobie taką do której dostosowywały się moje lekcje. Była to pracza dorywcza w tak zwanym chińczyku. Niby nic, a jednak coś.
Pewnego dnia gdy wieszałam nowe bluzki na wieszaki do sklepu wszedł pewien chłopak Przystojny blondyn o lazururowych oczach. Niestety kobieta, która miała mieć ze mną zmiane źle się poczuła i poszła do domu.
Miałam nadzieję, że nikt nie przyjdzie, a tu 15 minut przed zamknięciem wszedł ON. Chłopak, który oczarował mnie samą osobą.
Podeszłam do niego i zapytałam czy mu pomóc. Odrzekł, że lubi tu czasem przyjść tak bez celu, ponieważ często mamy zabawne rzeczy. Tutaj się z nim zgodziłam.
Oprowadziłam chłopaka po sklepie, by pokazać mu swoje ulubione działy. Było dość zabawnie. Na koniec zdecydował się kupić jakąś durną zabawkę. Gdy nabijałam cenę przedmiotu na kasie, blondyn zapytał mnie o której kończę. Odpowiedziałam, że właściwie skończyłam 10 minut temu.
Ten zawstydzony przeprosił mnie za przedłużenie zmiany. Rzekłam, że nic się nie stało, a ta zmiana była mą najdłuższą i najlepszą po czym się uśmiechnęłam.
Blondyn nadal zawstydzony zaprosił mnie do kawiarni. No cóż... zgodziłam się.
Gdy wyszliśmy z miejsca mej pracy, zaczęłam rozmowe.
J : Nie uważasz, że to trochę zabawne?
Ch : Ale co ?
J : Idziemy na kawę, a nie znamy nawet swych imion.
Ch : A tak... nazywam się Niall - rzekł i lekko poczerwieniał.
J : A ja Olimpia.
N : O ! dość rzadkie imie. - uśmiechnął się
J : Taa... - odwzajemniłam.
Całą drogę do kawiarni przegadaliśmy, po za tym w niej buzie również się nam nie zamykały. Mieliśmy 458632901350 tematów.
Opowieści o życiu chłopaka były niezwykle intrygujące.
Dowiedziałam się, że mieszka on w Londynie z przyjaciółmi i są boysbandem. Ich marzeniem jest wzieść się i osiągnąć coś... coś wielkiego. Najmłodszy z nich ma 18 lat, czyli tyle co ja, a na imię ma Harry. Niall, Zayn i Liam mają po 19 lat, najstarszy - Louis 20.
Z chłopakiem spędziłam całe popołudnie. Potem odprowadził mnie do domu i podarował swój numer telefonu. Nie myśląc długo również dałam swój numer.
Pożegnaliśy się przyjacielskim buziakiem w policzek.
Po wejściu do domu ujrzałam lekko zdenerwowaną mamę.
M : Gdzie ty byłaś?!
J : No, bo wiesz... poznałam takiego chłopaka...
M : A to zmienia postać rzeczy. - uśmiechnęła się.
Kobieta pełna radości podała mi obiad, który zjadłam w mgnieniu oka.
Podziękowałam za posiłek i pomknęłam do swojego pokoju, odpaliłam laptopa i weszłam na facebooka. Zaczęłam czatować z mą przyjaciółką... w sumie jedyną.
Opisałam jej mój dzień. Niestety nie mogłam pozwolić sobie na odpoczynek, bo nauka czeka.
Chwyciłam ciężkie podręczniki i otworzyłam na danych stronach.
Od nauki wyrwał mnie dźwięk nadchodzącego sms-a. Był to sms od Nialla.

“ Hej spotkamy się jutro ? :)) ”


Chwilę pomyślałam i porzypomniało mi się, że jutro mam wolne po szkole. Więc odpisałam :

“ Jasne ! Bądź o 14:30 pod moją szkołą. ;) xx ”


" Super już nie mogę się doczekać. Dobranoc śliczna.xxx " - odpisał.
Mega szczęśliwa powróciłam na chwilę do nauki, a potem poszłam spać.
*Następnego dnia*
Wstałam o 6:30. Ogarnęłam się z grubsza i ubrałam to
urstyle.pl/(…)stylizacja-Claud-moj-wlasny-styl.jpg…
zjadłam śniadanie i poszłam do szkoły.
Ze świadomością, że Niall przyjedzie po mnie po zajęciach siedziałam całkiem rozkojażona, czas upływał mi wyjątkowo wolno... każda minuta trwała wieczność.
W końcu nadszedł ten upragniony moment... ten wspaniały dzwonek, który oznajmiał koniec mych zajęć zabrzmiał.
Wybiegłam z sali jak poparzona i... przed szkołą stał już Niall.
Pojechaliśmy najpierw na lody, a potem urządziliśmy sobie piknik. Było wspaniale.
Z czasem ja i blondasek spotykaliśmy się coraz to częściej, aż w końcu zostaliśmy parą i nagle...
>> beebeeebeeb <<
Ten mój wspaniały budzik... - pomyślałam zarzenowana.
Lecz po chwili odwróciłam się i ujrzałam obraz słodkiego Niallera, która sobie smacznie śpi.
Nie, to nie był sen tylko moja piękna przeszłość.
Treaz Niall i chłopcy są sławnym zespołem. Tworzą super boysband. Nazwali go One Direction. Pozostali często u nas przesiadują. Są jak moi bracia. Ich marzenia się spełniły, a moja rodzina jest w dobrej sytuacji.
Aktualnie jestem stylistką chłopaków i jesteśmy w trasie Take Me Home.

Koniec ;)) ♥
 

mrspotatoxdd
 
Imagin dla Marty Kogut <3 :)) :*


Spojrzałam w prawy dolny róg ekranu laptopa, by sprawdzić godzinę.
Hmm... 22:30 - pomyślałam.
Jeszcze wczesna godzina, ale do cholery cisza nocna !
Lubiłam ciszę. Czatowałam z koleżanką... w ciszy i nagle ktoś pod balkonem zaczął krzyczeć. Stąd moje zdenerwowanie. Kto normalny drze się pod balkonem o 22:30 !?
Ja się pytam kto ?!
Wyszłam na balkon, by uciszyć desperata. Zanim jednak to zrobiłam przyjrzałam się mu... bynajmnien starałam, ale było ciemno.
Byłam sama. Rodzice byli u znajomych. Ogółem był jeszcze brat, ale on sobie wszystko olewał.
Tak, więc stałam na balkonie i wpatrywałam się. Chłopak był najwyraźniej zdołowany. Chyba chodziło o dziewczynę.
Jak się spodziewałam o moją sąsiadkę Perrie.
Nie lubiłam jej. Plastikowa lalunia, która tylko, by balowała i nic po za tym. Oceny ma dobre, bo nauczycieli bierzę na piękne oczy...
J : Ej ty ! Cicho tam !
Nie zareagował tak więc poszłam do kuchni i wzięłam jedną parówkę, po czym wróciłam na balkon.
Ten schizofremik cały czas się darł, więc rzuciłam w niego parówką.
Ch : Przepraszam już sobie idę.
Rzekł zdołowany i odwrócił się, by wyjść z osiedla.
Nie wiem co mnie teraz naszło, ale...
J : Ej ! Chodź do mnie na chwilę. Druga klatka numer 69 !
Chłopak nie odpowiadając zawrócił i za chwilkę usłyszałam domofon. Podeszłam do niego i otworzyłam.
Następnie podeszłam do drzwi, by je odkluczyć. Pod nimi czekał już ten chłopak... głupio się szczerzył.
Przywitałam go i zaprosiłam do środka... Tak jestem dziwną osobą. Zapraszam nieznajomych, ale to dlatego że ja po prostu nienawidzę, gdy ktoś sie smuci, może po mnie nie widać, ale jestem bardzo troskliwa i wrażliwa na ból innych.
No więc ja i nastolatek poszliśmy do mojego pokoju i usiedliśmy na łóżku. Spytałam czy zechciałby się czegoś napić.
Ten znów złapał doła i odpowiedział, że nie.
Zapytałam go co się stało. Czułam, ze potrzebował się komuś wyżalić.
Opowiedział mi wszystko, że był z Perrie. Grał mecz, a po meczu ujrzał ją całującą się z jakimś gościem. Chciał do niej wrócić i dlatego to on ją przepraszał, chociaż nie miał za co...
Uspokoiłam Mulata i zmieniłam temat. Zapytałam jak się nazywa, ile ma lat, do jakiej szkoły chodzi itd.
Dowiedziałam się, ze nazywa się Zayn Malik ma 19 lat i uczęszcza do collegu w którym przeważnie jest tylko sport.
Jednak to nie było jego marzenie... on marzył, by zostać piosenkarzem.
Ślicznie śpiewał.. wiem stąd, że zaśpiewał mi chciał, bym teraz ja coś zaśpiewała, lecz odmówiłam.
Sądziłam, że nie umiem śpiewać... Ogółem bardzo to lubię, ale... nie.
Zayn zaczął mnie łaskotać, by skłonić mnie do śpiewu. Szybko zmieniłam zdanie i zdecydowałam sie zaśpiewać. Był to fragment piosenki Give me love.
Z : woow. Pięknie.
J : Wcale nie...
Z : Tak !
J : Nie !
Z : A znowu chcesz odwiedziny pana łaskotka ?
J : Hahaha nie dzięki.
Spojrzałam na zegarek w smartfonie była 23:15.
J : Ej nie chcę Cię wyganiać, ale rodzice się o Ciebie nie martwią?
Z : Ojej przepraszam nie chciałem tyle siedzieć, a oni pewnie nie. Dobra ja się zmywam. Dziękuję za rozmowę.
J : Jak chcesz możesz zostać jeszcze...
Z : Nie, nie będę zawracał Ci głowy. Proszę weź to.
I podał mi karteczkę ze swoim numerem.
J : Ooo napewno zadzwonie. - uśmiechnęłaś się, a następnie podałam chłopakowi swój numer.
Mulat wyszedł, a z pokoju wybiegł mój starszy o rok brat Mat.
Mat : Ktoś tu był ?!
J : Nie.. idź noł lajfić dalej. - powiedziałam zarzenowana sytuacją.
Byłam trochę zmęczona, a więc poszłam się umyć i położyłam się spać.
Tuż przed zaśnięciem dostałam sms-a od... Zayna.

“ Dobranoc. ;) xx ”


*Następnego dnia*
Ociężale podniosłam się z łóżka, by sprawdzić godzinę. Patrzę, a tu 7:50.
Kurde spóźnie się do szkoły !
Pośpiesznie się uczesałam, umyłam zęby i ubrałam w to
www.faslook.pl/(…)b1f38461754e97abe3dcf45e261f658b.…
Gdy byłam już gotowa do wyjścia przypomniało mi się, że... jest sobota.
Rzuciłam torbę na ziemię i lekko zdenerwowana przygotowałam sobie śniadanie. Usiadłam przed telewizorem i sporzyłam posiłek.
Dostałam sms-a od Zayna.

“ Hej za godzinę koło kawiarni Brits ? xx :)


" Jasne ;) xx " - odpowiedziałam.
Pobiegłam do swojego pokoju pofalowałam lekko włosy. A następnie przebrałam się w to
pozytywniezakrecona.bloa.pl/(…)33846_39033800103464…
Zostawiłam mamie karteczkę, że wychodzę i... wyszłam.
Droga do kawiarni zwykle zajmuje mi około 20 minut, tymrazem zajęła mi 35 minut, ponieważ moje buty były dosyć wysokie.
Cały czas opowiadam wam o chłopaku, a nawet nie przedstawiłam siebie, więc na imię mam Marta i mam 19 lat.
No więc doszłam na miejsce i chłopaka nie widziałam.
Po chwili ktoś zapukał mnie z tyłu w ramię i odwróciłam się, po czym ujrzałam Zayna z różą w ręce.
Z : Witam. To dla pani. - uśmiechnął się.
Równiez się uśmiechnęłam i odebrałam różę z rąk chłopaka.
Cały dzień spędziliśmy razem gadając o różnych rzeczach, a czasem... milcząc.
Odprowadził mnie o 17:00 do domu, gdyż powiedział, ze musi coś załatwić.
Po powrocie do domu czekała mnie masa pytań ze strony mamy.
Streściłam jej cały dzień i poszłam do siebie.
Włączyłam laptopa i czatowałam z koleżankami i przyjaciółką Natalią... Ona zawsze mnie wspierała i pomagała.
Jej mogłam powiedzieć wszystko.
O Zaynie też jej opowiedziałam. Nagle pod balkonem usłyszałam znajomy mi głos.
Wyszłam i mym oczom ukazał się śpiewający Malik.
Stałam i kołysałam się w rytm piosenki. Na balkon wyszła Perrie. Myślała, że śpiewa dla niej i zaczęła :
P : Ojej Zayn to takie słodkie! Jasne, że do Ciebie wrócę.
Po chwili chłopak popatrzył się na nią i zrobił przerwę w śpiewaniu.
Z : To nie dla Ciebie tylko...
spojrzał w stronę mego balkony z którego zeszłam.
Szybko zbieglam na dół, lecz pod balkonem już nie było Zayna. Odwróciłam się i ujrzałam znaną mi sylwetkę chłopaka i zawołałam jego imię.
Ten obrócił się i niespodziewanie został obdarowany przeze mnie buziakiem.
Z : Czyli zgadzasz się ?
J : Tak.
Chłopak wziął mnie na ręcę, gdyż z pośpiechu nie założyłam nic na nogi... zbiegłam boso.
Widziałam Perrie, która stała na balkonie strasznie zazdrosna... dobrze jej tak. Chłopak - nie zabawka.
Maliczek zaniósł mnie na rękach do domu...
Moja rodzina była z lekka ździwiona, więc opowiedziałam im w skrócie i poszłam z Zaynem do mojego pokoju. Usiedliśmy koło siebie i rzekłam.
J : Najlepsza pierwsza randka na świecie... dziękuję.
Zbliżyłam się do chłopaka i namiętnie pocałowałam...


KONIEC ;))) <3