Wpisy użytkownika Mrs. Potatosowa z dnia 23 lutego 2013

Liczba wpisów: 1

mrspotatoxdd
 
Chwilę rozmawialiśmy, a potem Zayn musiał iść.
Weszłam na neta i czatowałam z Natką. Opowiedziałam jej o Maliku.
I poszłam spać.
Było jak w bajce, ja i Zayn codziennie się spotykaliśmy. Przez cały tydzień było super.
Gdy poszłam w poniedziałek do szkoły nie widziałam go nigdzie.
Nie odbierał telefonu, nie odpisywał.
Poszłam do nauczyciela zapytać się czy coś wie.
Ten rzekł, że nie może mi powiedzieć. Zayn go o to prosił.
Zdenerwowana wybiegłam z klasy i zapłakana pobiegłam do parku. A za mną Natalia.
N : Kochanie co się stało ? Nie płacz proszę.
Rozpłakałam się jeszcze bardziej w obięciach przyjaciółki.
J : Bo... Zayn.. on tak nagle zniknął. Ja nie wiem co się stało. Nauczyciel powiedział, że.. że Zayn prosił go, by mi nie mówił.
Spojrzałam na Natkę. Ta również płakała.
J : Dlaczego płaczesz ?
N : Bo czuję twój ból i... nie mogę tego znieść.
Przyjaciółka przytuliła mnie mocniej, a następnie poszłyśmy do restauracji coś zjeść.
Natalia zadzwoniła do nauczyciela i coś tam gadała, że nie możemy wrócić... On zrozumiał.
*Oczyma Natalii*
Nie moge znieść bólu przyjaciółki. Jest dla mnie jak siostra... bliźniaczka. To uczucie gdy ona płacze, a ja jej nie mogę pomóc.. to strasznie mnie rani.
Mam dla niej nie za dobrą wiadomość o mnie, lecz to nie pora, by jej mówić.
Zadzwoniłam do nauczyciela, by powiedzieć, że Marta nie jest w stanie wrócić na lekcje. On rzekł, że mam zostać z nią, a on nas usprawiedliwi. Co prawda to prawda nie mogłam zostawić jej samej.
Ten Zayn to palant.
*Oczyma Marty*
Natalia starała się mnie pocieszać, nawet jej to wychodziło, lecz pomimo to czułam, że coś jest nie tak u niej. Ale nie starałam sie dopytywać.
Nie powiem, że nie, bo na prawde Natka podniosła mnie na duchu.
Poszłyśmy na zakupy i bardziej poprawił mi się humor.
Wieczorem miałam Zayna już prawie totalnie w dupie. Natalia potrafi. hehe.
Jednak dręczyło mnie jej dziwne zachowanie. Zachowywała się jakby chciała mi coś powiedzieć, ale nie mogła...
Razem poszłyśmy do Natalii po książki na jutro, bo nocowała u mnie.
*17:00*
Nie miałyśmy już co robić, więc usiadłyśmy na przeciwko siebie i zaczęłyśmy rozmawiać.
J : Czy coś przede mną ukrywasz ?
N : Nie rozumiem...
J : Jakoś dziwnie się dzisiaj zachowywałaś.
N : Aaa.. to nic poważnego.
J : Powiedz mi.
N : No, bo... wiesz... ja.. moi rodzice..no.. no wyprowadzamy się do Londynu.
Po tych słowach zapadła cisza. Natalia spuściła głowę w dół.
J : Ale... ale jak to ?
N : Mój tata dostał tam posade... na stałe.
J : Kiedy.. mnie zostawisz ?
N : Drugi dzień po końcu roku, czyli... za tydzień.
J : Ale obiecujesz, że będziemy rozmawiać na skype ?
N : Taak.
Wtuliłam się do Natalii i starałam powstrzymać łzy. Nie mogłam znieść myśli, że mnie zostawi, że będę tutaj sama. Nie będę miała nikogo kto w trudnych chwilach mnie pocieszy. Nie pobiegnie za mną, by mnie przytulić...
Nie długo potem poszłyśmy się umyć i rozmawiałyśmy co będzie kiedy Natka wyjedzie i... poszłyśmy spać.
*Następnego dnia*
Wstałyśmy i poszłyśmy do szkoły.
Chodziłyśmy na dziennikarstwo.
Ja ubrałam się w to
stylio.pl/zestawy/nowy-zestaw-829409xl.jpg
A  Natka to
bi.gazeta.pl/(…)969909d59b.jpg…
Dzisiaj muszę przyznać Natalia trochę mnie denerwowała. Cały wolny czas przed szkołą, w szkole na przerwach i po szkole rozmawiała z tą całą Kasią.
Ona mieszkała gdzieś na Lubuskim.
Daleko od nas. Wiedziałam, że razem z Natalią prowadziła jakąś stronkę na fb.
Nie znałam jej, ale denerwowało mnie to, że odbiera mi przyjaciółkę.
W drodzę do domu rozładował jej się telefon na szczęście.
J : Co ty tak z tą Kasią gadasz ?
N : No, bo... jej rodzice dogadali się z moimi i ona wylatuje ze mną... będziemy mieszkać na przeciwko siebie. Ogółem oni się nie znali, ale moi widzieli, że dużo gadam z Kasią i z czasem nasi rodzice zaczęli ze sobą gadać na necie rozumiesz ?
J : Tsaa... Dobra to ja lecę do siebie paaa.
N : Paa.
Pożegnałyśmy się przytulaskiem i każda poszła w swoją stronę. Nie wiem czemu, ale wkurzało mnie to, że nawet jej rodzice bardziej zaprzyjaźnili się z rodzicami Mani niż moimi.
Ten ostatni tydzień minął strasznie szybko. Nadal nie wiedziałam co się dzieję z moim Malikiem.
Zresztą... poszłam do Natalii się z nią pożegnać. Ale dziś już nie tłumiłam w sobie uczuć, rozpłakałam się jak małe dziecko.
*Oczyma Natalii*
Nie mogłam znieść płaczu Marty. Przytuliłam ją mocno i rzekłam, że wrócę po nią... Obiecuję.
Przyjaciółka z lekka się uspokoiła, a ja? Ja musiałam ją zostawić tam samą...
Z ogromnym bólem wsiadłam do samochodu i pojechałam na lotnisko.
Tam trochę poprawił mi się humor, bo czekała na mnie Mania. Podbiegłam do niej i mocno uściskałam.
Pierwszy raz ją widzę osobiście.
Ku naszemu ździwieniu nasze mamy również przywitały się uściskiem jakby znały się od wieków, lecz coś stało im na przeszkodzie do spotkania... dziwne.
Tak więc wszyscy wsiedliśmy do samolotu i chwila moment byliśmy w powietrzu.
Wyjęłam słuchawki i razem z Kasią słuchałyśmy muzyki i cicho śpiewałyśmy.
Na początku myślałam, że Mania nie będzie taka jak Marta i mi jej nie zastąpi jednak... coś czuję, że z nią jako przyjaciółką również będzie super.
Jeszcze w tym roku zamierzam iść na jeszcze jedne studia dziennikarskie i chyba razem z Kasią.
*1 rok później*
Teraz siedzę sobie i czekam na moją kolej w X-Factorze... wszystko potoczyło się inaczej... ja poszłam na studia i Mania też, ale ona i rodzina namówili mnie do wzięcia udziału w programie telewizyjnym. Tak też zrobiłam.
Zanim nadeszłam moja kolej... weszło kilka osób. Ku mojemu ździwieniu mn. i. zobaczyłam właśnie.............


KONIEC CZĘŚCI 2 :))) xx
  • awatar black.violet: No Zayn to świnia zobaczyła Malika??? ;**
  • awatar Mrs. Potatosowa: @black.violet: hahahaha być może :D
  • awatar gość: zayn`a ... dobra pisz daleeeej !! szybko prosze !
Pokaż wszystkie (3) ›