Wpisy użytkownika Mrs. Potatosowa z dnia 24 lutego 2013

Liczba wpisów: 1

mrspotatoxdd
 
Dla Olimpii i Marty <3 ;))
Kocham was mychy <3


Nazywam się Natalia. Mam 17 lat i mieszkam w Inowrocławiu...Polska. Moją najlepszą przyjaciółką jest Marta.. jesteśmy przyjaciółkami prawie od zawsze. A dokładniej od IV klasy podstawówki.
Nie raz czuję się jakby Marta była moją siostrą lub jakby czytała w moich myślach. Zgadzamy się prawie we wszystkich kwestiach.
Moją jakby przyjaciółką jest również Olimpia. Tak, JAKBY, ponieważ ona została adminką na pewnej stronie na której adminką zostałam również ja.
Często czatowałyśmy na facebooku. Ona jest polskiego pochodzenia, ale mieszka w UK, a dokładniej w Slough.
Moim marzeniem było zamieszkać w UK. Nie koniecznie w Londynie... ale tam.
Słyszałam, że życie tam jest o wiele lepsze i prostsze.
Teraz nie chodzę do szkoły, bo tydzień temu zaczęły mi się wakacje.
Aktualnie konsumuję naleśniki z nutellą, które pełnią role mego śniadania.
Po śniadaniu w planach mam spotkanie się z Martą, a potem popołudniowe czatowanie z Lolą <Olimpią>.
*Po śniadaniu*
Poszłam do swego pokoju, którego ściany były pokryte plakatami mojego ulubionego zespołu, a mianowicie One Direction.
Ubrałam się w to
www.faslook.pl/(…)7249d15d4cccf800d210ada866e2386d.…
I powiedziałam mamie, ż wychodzę.
Poszłam po Marte, która mieszkała nie opodal mnie. Jak zawsze weszłam bez pukania i pomknęłam na górę.
Tam ujrzałam Marte ubraną w to
bi.gazeta.pl/(…)85bf15db5b.jpg…
Przywitałam przyjaciółkę przytulaskiem i poszłyśmy na dwór. Pochodziłyśmy tu i tam, powygłupiałyśmy się i lada chwila, nadeszła godzina 16:30, a o 17:00 byłam umówiona z Lolą na video czacie.
Gdy powiedziałam Marcie nie miała najmniejszej ochoty iść do mnie, nie miałam pojęcia czemu nie trawiła Olimpii... może, dlatego że myślała, że jej mnie ją odbiera ?
Fakt faktem, dużo czasu spędzałam na rozmowy z Oli, ale to również moja przyjaciółka i mam do tego pełne prawo.
Marte znam dłużej, ale to nie ma znaczenia ile kogo znam... powinna to uszanować.
No cóż, jest inaczej.
Gdy weszłyśmy na swoje osiedle, każda poszła w swoją stronę.
Weszłam do domu i przywitałam się z rodziną głośnym " Cześć ". Niestety nikogo nie zastałam. Na blacie w kuchni leżał jakiś liścki.

“ Kochanie na talerzu pod talerzem masz obiad, powinien być ciepły. Zjedz go i nie czekaj. Ja wrócę jutro o 12:00, a tata i Maciek o 15:00. Możesz zaprosić sobie kogoś na noc tylko nie rób imprezy. Kocham. Mama ;)) xx ”


No tak... zadzwoniłam do Marty czy zechciałaby przyjść do mnie na noc.
Zgodziła się. A ja poszłam na górę przebrać się w coś luźniejszego i włączyłam facebooka. Chwila moment i przyszła Tusia.
Oczywiście weszła bez pukania, a ja byłam już w trakcie rozmowy z Olimpią.
Marta powiedziała tylko oschłe cześć do Loli i zeszła do kuchni zrobić sobie coś do jedzenia.
Ona u mnie, a ja u niej czułyśmy się jak u siebie, więc nie było problemu.
Gdy ta zeszła na dół. Lola powiedziała mi, że u jej taty w pracy szukają kogoś nowego i ten ktoś zamieszka na przeciwko ich, ponieważ na tym osiedlu co mieszka Oli mieszkają Ci którzy pracują w firmie w której pracuje jej tata.
Chciała bym porozmawiała z rodzicami o tym. W sumie miałabym zapewnioną lepszą przyszłość.
Razem z Lolą miałyśmy zaplanowaną naszą śmieszną przyszłość w Londynie.
Oczywiście to były tylko głupie marzenia.
Marta weszła do mojego pokoju z kanapkami z nutellą i dżemem o smaku truskawkowym i jagodowym.
Ooo smacznego. - rzekła Lola.
Druga przyjaciółka jednak nic sobie z tego nie zrobiła i zupełnie olała, siadając koło mnie.
Z Olimpią rozmawiałyśmy do 22:00, a potem położyłam się z Martą do łóżka i gadałyśmy o 1D itd.
Moim największym marzeniem było spotkanie z nimi. Tak mam 17 lat, ale to nie zabrania mi bycia Directioner.
Kocham bycie w rodzinie Directioners. Dzięki temu poznałam wiele wspaniałych osób, np. Olimpie.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłyśmy.
Na jutro mieliśmy w planach podrywanie chłopaków. Hahahhaa. Tak to śmieszne, ale cóż. My to my.
*Następnego dnia*
Wstałyśmy zamulone i potargane. Chwilę rozmawiałyśmy, a potem Marta zerknęła na godzine.
Gdy ujrzała rozjaśniony ekran telefonu zrobiła mine jak srający kot na pustyni. Wyrwałam jej telefon i zerknęłam na ekran. Na nim widniała godzina 14:15.
Zerwałyśmy się z łóżka i szybko ogarnęłyśmy z grubsza.
W piżamach zleciałyśmy na dół, gdzie siedziała moja mama.
M : O widzę, że wyspane. Hehehe.
J : Oj mamo cicho! - uśmiechnęłam się.
M : Obiad na was czeka, weźcie na górę, a potem idźcie na chłopaków laski.
Podeszłyśmy i pocałowałyśmy mą mame w policzek, podziękowałyśmy i chwytając talerze z obiadami poleciałyśmy do mnie.
Szybko zjadłyśmy danie i ubrałyśmy się. Ja w to
www.faslook.pl/(…)657469f049cfe812f886f9837199b401.…
A Marta w to
fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/(…)428600_3278271939…
i czarne szpilki.
Obie wyglądałyśmy bosko. Zrobiłyśmy lekki makijaż, do tego uczesałam się w kłosa, Marta w koczka i wyszłyśmy.
Rozmawiałyśmy z kilkoma fajnymi chłopakami, ale każdy miał jakąś wadę.
Po całym dniu szukania nikogo nie znalazłyśmy i wróciłyśmy do swoich domów.
Usiadłam koło mamy i taty.
Chciałam wzdrożyć temat UK. Wiedziałam, że mojemu tacie nie za dobrze idzie w pracy, ponieważ jest coraz trudniej z kasą u szefa.
J : Mamo, tato słuchajcie... nie wiem czy spodoba wam się ten pomysł, ale...
M :Tak ?
J : Jak wiecie tacie nie idzie za dobrze w pracy i również wiecie, że czatuje z taką fajną Olimpią z UK.
T : No tak... miła dziewczyna... się wydaje, a co ?
J : Bo jej tata pracuje w nieruchomościach i poszukują tam kogoś do pracy. Ta osoba dostaje na wynajem domek na pięknym osiedlu. Rozumiesz ? Firma mu zapewnia i mieszka tam z rodziną lub bez... I tak myślałam czy może.. zgłosiłbyś się i... byśmy wyjechali ?
T : Hmm... w sumie dobry pomysł. Angielski jako tako z mamą umiemy, więc możemy spróbować. Zapewni to również Tobie i Maćkowi lepszy start. Ale kochanie... w twoich rękach jest skomintowanie numeru telefonu do taty Olimpii.
J : Dobrze zaraz wracam.
Pomknęłam do swojego pokoju i jak się spodziewałam na fb siedziała Olimpia. Zadzwoniłam do niej na video czacie i szybko streściłam zdarzenie. Ta szybko podała mi numer swojego taty, a ja zeszłam na dół go przekazać.
T : Ooo dosyć szybko się uwinęłaś. Dziękuję. Zaraz zadzwonie.
Wróciłam do swojego pokoju. Tym razem wszystko szczegółowo opowiedziałam internetowej przyjaciółce. Później rozmawiałyśmy na wszystkie tematy.
Po 30 minutach do mojego pokoju wkroczyli uśmiechnięci rodzice.
M : Kochanie pakuj się. Pojutrze lecimy do Slough.
Wszyscy zaczęliśmy krzyczeć łącznie z Olimpią. Przytuliłam moich rodziców i zaczęłam pakować swoje manatki, nie przerywając rozmowy z Lolą.
W pewnej chwili przypomniało mi się, że muszę jakoś przekazać to Marcie. Strasznie bałam się jej reakcji, przecież nie mogę zostawić swojej przyjaciółki, ale... To jest dla nas szansa.
Powiedziałam Loli, że zadzwonie do niej jutro. Następnie zadzwoniłam na kom do Marty, by do mnie przyszła.
Zjawiła się po 15 minutach.
M : Heeej. - przywitała mnie uściskiem.
J : Wiesz...
M : Gdzie jedziecie na wakacje ? Widzę, że spakowana. - uśmiechnęła się szerzej.
J : Marta usiądź. Tak właściwie... to ja nie jadę na żadne wakacje... tylko wyprowadzam się.
M : W którym miejscu będziesz teraz mieszkać ? Mam nadzieję, że nie za daleko, bo nie chcę mi się chodzić. Hehe.
J : Marta... ja wyprowadzam się do Slough.
M : Co ? - zapytała podłamana dziewczyna.
Oczy przyjaciółki zeszkliły się i.. po policzku spłynęły jej pojedyncze łezki.
J : Nie płacz...
M : Ale.. ja już nawet polubiłam tą Olimpie, a ona mi Ciebie zabiera ?! Nienawidzę jej !
J : Kochanie to nie jej wina. I nie ona mnie tam sprowadza. Tylko praca mojego taty.
M : Ale.. ale.. ale jak to ?
J : Tak to. Obiecuję, że będziemy się kontaktować codziennie.
M : Ehhh... no dobrze. I tak nic nie zmienie. A kiedy wylatujesz ?
J : Pojutrze.
M : To jutro lecimy na impreze. hehehe. - rzekła, śmiejąc się, lecz po jej twarzy nadal spływały łzy smutku.
*Nazajutrz*
Wstałam dzisiaj o 10:13. Zjadłam pożywne śniadanie i poszłam po Martę, a następnie obie poszłyśmy na miasto zakupić ubrania na impreze, która odbywała sie klubie "Tonight".
Po czterogodzinnych zakupach wróciłyśmy do mojego domu.
Impreza zaczynała się o 18:00. A była 14:20.
Usiadłyśmy do mojego laptopa i pisałam z Olimpią i słuchałyśmy piosenek 1D.
Gdy nadeszła godzina 16:40 zaczęłyśmy się szykować.
Ja założyłam to
www.faslook.pl/(…)0c2780103ddf517be5ad2328c44ed7be.…
A przyjaciółka to
polki.pl/work/privateimages/formats/E/136501.jpg
Bawiłyśmy się świetnie, ale o 23:00 wracałyśmy do domu, ponieważ lot miałam o 7:00.
Następnego dnia wstałam o 5:00. Zjadłam śniadanie, umyłam zęby, uczesałam się ubrałam to

4.bp.blogspot.com/(…)03f2ebaae3c6581ec1494b64b47793…
i zasiadłam do laptopa.
Nagle ktoś z tyłu wleciał i mnie przytulił. To była Marta. Pomimo, że była wielkim śpiochem to chciała się ze mną pożegnać.
Była 6:00, a my wychodzimy o 6:30. Jeszcze sprawdziłam czy wszystko mam.
Marta zapytała co z naszym domem. Odpowiedziałam, że nie sprzedajemy go w razie byśmy chcieli tu wrócić bądź przyjechać na wakacje.
Na koniec zrobiłam sobie jeszcze zdjęcie z Martą, jak na razie ostatnie…
Musieliśmy już wsiadać do samochodu… by udać się na lotnisko.
Mocnym uściskiem pożegnałam się z Martą i popłakałam. Czułam jej ból, a do tego swój.
Maciek ma 5 lat. Gdy jechaliśmy zapytał mnie czemu płaczę.
J : Maciuś wiesz jak to jest jak ktoś zabierze Ci twoją ulubioną zabawkę i już nigdy nie oddaje ?
Mac : Tak.. to okropne ja zawsze płacze.
J : No właśnie, a Marta to jakby moja zabawka.
Mac : Ale nie martw się zabawki prawie zawsze wracają. – uśmiechnął się
Jak na 5 latka był bardzo inteligentny. Jakby się tak zastanowić nikt nie ma lepszego brata. Mój jest najcudowniejszy na świecie.
Dojechaliśmy na lotnisko.
Sprawdzili nam bagaże, a następnie wpuścili.
Zasiadłam na swoim miejscu i puściłam piosenki 1D. Miałam ich pełno, a więc starczyło na cały lot.
Nie miałam zamiaru iść spać, ponieważ chciałam podziwiać widoki z samolotu.
Właśnie leci piosenka Little Things. I przypominają mi się te wszystkie chwilę z Martą.
Dlatego, że ona zawsze wg siebie miała jakąs wadę. Pomimo, że była piękna, chuda i zgrabna, ona widziała siebie grubą, brzydką.
Uśmiechnęłam się sama do siebie słuchając tej piosenki.
Lądowaliśmy także obudziłam swoich rodziców i brata. Oni przespali caaały lot.
Wysiadłam z samolotu wyszłam przed lotnisko i ujrzałam… Lole !
Podbiegłam do niej ile sił w nogach i przytuliłam.
Tak bardzo cieszyłam się z jej obecności.
Nasi rodzice poznali się bliżej.
Olimpia poszła z nami do naszego nowego domu, a jej rodzice do siebie.
Wybrałam swój pokój i rozpakowałam rzeczy.
Zajęło mi to chwilkę, ponieważ pomagała mi Lola. Nie byłam ani trochę zmęczona, a więc Olimpia oprowadziła mnie po okolicy.
Przebrałam się oczywiście, by zrobić dobre wrażenie na nowych sąsiadach.
bi.kotek.pl/bloxlite/f640x640/44/51/50b185cc3e.jpg
Natomiast Lola ubrała się mniej elegancko. Nie mówię, że brzydko, bo bardzo ładnie, ale chodzi mi, że trampki, rurki itd. A ja bardziej jak do pracy w biurze. (Strój Loli m.ocdn.eu/(…)6e6136c30875113a1dad2de21443ee5b.jpg… )
Osiedle było śliczne. Spacerując tak po nim planowałyśmy wspólną wycieczkę do Londynu, a do niego mieliśmy spory kawałek. Ale sądze, że moja mama chciałaby go zwiedzić, a ty bardziej, że ma bliżej niż z rodzinnego miasta.
Po powrocie zapytałam ją czy za tydzień mogłaby jechać z nami do Londynu.. babski dzień.
Jak przypuszczałam… zgodziła się.
Resztę dnia spędziłyśmy na planowaniu miejsc które będziemy zwiedzać.
Mn. i. Big Ben, Oxford Street, Piccadily, Muzeum Madame Tussauds I wiele innych.
Nadeszła godzina 18:00. Oli musiała już iść, a ja usiadłam do mojego laptopa i czekałam na Marte.
Weszła na kompa po jakiś 30 minutach.
Zadzwoniłam do niej na video czacie i poszłam się umyć. Za 15 minut byłam z powrotem.
Opowiedziałam jej o wycieczce którą planujemy.
Nie była zachwycona, dlatego że wycieczka z Olimpią… rozumiałam ją. Była o mnie zazdrosna.
W sumie ja też bym była.
Gadałam z nią jakieś 2 godziny i poszłam spać.
O godzinie 9:30 zostałam obudzona przez mamę. Która rzekła, że na 12:00 idziemy do Paterów.
Czyli rodziny Loli.
Ubrałam się w to
oi55.tinypic.com/25s8mzp.jpg
U Loli nasze mamy stwierdziły, że mama Loli pojedzie razem z nami do Londynu.
Było super. Tatuśkowie zrobili grilla.
Do Londynu miałyśmy jechać po jutrze.
Na jutro w planach miałam zakupy z Lolą. Musiałyśmy kupić coś na wycieczke no nie ?
O godzinie 20:00 wróciłam do domu z rodzicami i z Lolą… dzisiaj spała u mnie, bo z samego rana miałyśmy iść na zakupy.
Gdy weszliśmy do domu weszłam na fb i otrzymałam połączenie na video czacie od Marty. Odebrałam.
Przyjaciółka była na mnie zła. Bo weszłam za późno.
W sumie miałam być o 18:00, ale ja też mam swoje plany.
J : Wybacz, ale ja mam również swoje plany. Dopiero tu przyjechałam a ty wszystko już mi psujesz?! Bo co ?! Bo jestem z Olimpią ?! I jesteś zazdrosna ? Nie mój problem…
Po tym się rozłączyłam i usiadłam na łóżku.
Lola koło mnie i rzekła, że zareagowałam trochę za ostro.
Po kolei poszłyśmy się umyć, a następnie ułożyłyśmy się do snu.
Tak jak mówiłam wstałyśmy z samego rana i poszłyśmy na zakupy, ale nie tylko.
Byłyśmy również coś zjeść itd.
Wróciłyśmy po 3 godzinach
Ja kupiłam to
www.we-dwoje.pl/(…)galeria_we_dwoje_20.jpg…
A Lola
img.szafa.pl/(…)sukienka-floral-na-codzien.jpg…
Z niecierpliwością czekałyśmy na jutro. W między czasie tańczyłyśmy jakieś murzyńskie tańce do piosenek 1D itd. Hahahah.
*Następnego dnia*
Jezujezujezu ! Ale się jaram. To już dzisiaj jadę do Londynu!
Ubrałam się w zakupiony strój i pobiegłam po Lole. Ona również była gotowa.
Jej mama wyszła z nami, a moja czekała już przed domem.
Wsiadłyśmy do samochodu i całą drogę śpiewałyśmy róże piosenki włącznie z 1D. Oczywiście nasze mamy też śpiewały.
Nie sądziłam, że będzie tak zabawnie.
Na miejscu uznałyśmy, że każdy pójdzie w swoją stronę. Znaczy się ja i Lola gdzieś tam, a mamy gdzieś tam. Fajnie, że się polubiły.
Ja z Olimpią najpierw miałyśmy na celu zwiedzeniu TESCO, bo byłyśmy spragnione.
Weszłyśmy do TESCO i kierowałyśmy się na dział z piciem i.. nagle wpadłam na kogoś.
Przeprosiłam, ominęłam go i poszłam dalej, ale Lola stała wpatrzona w kolesia.
Podeszłam do niej i zerknęłam na chłopaka… dopiero teraz się zorientowałam, że to Niall Horan !
J : Ooo cześć. – mówiłam po angielsku.
Niall : Cześć. Chcesz może zdjęcie ? Autograf ?
J : No spoko.
Chłopak podpisał mi się na karteczce i zrobił ze mną zdjęcie.
Niall : Pierwszy raz widzę fanke, która sama nie prosi o grafa.
J : A noo widzisz.. jestem Directioner, ale nie jestem nawiedzona, że tak powiem.
NIall : Hahha. A może chcesz mój numer?
J : Czemu nie. – uśmiechnęłam się.
Blondyn zapisał mi swój numer na osobnej karteczce i prosił bym nikomu nie podawała.
Poprosiłam go jeszcze, żeby zdjęcie sobie zrobił z Lolą. Zgodził się.
Machając do chłopaka na pożegnanie, szłam w stronę napoi.
Chwyciłam dwa Tymbarki i udałam się z Lolą do kasy.
Następnie zwiedzałyśmy wiele różnych rzeczy.
Pojechałyśmy na koniec na Oxford Street. Cały czas jarałam się numerem Nialla.
Na Oxford Street spotkałyśmy nasze mamy. Które również kończyły już zwiedzanie.
Po krótkich zakupach wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy do domu.
Rzecz jasna miałam pełno zdjęć z Lolą. W drodze powrotnej opowiedziałam mamą o TESCO. Były zachwycone tak jak ja i Olimpia.
Mama Olimpii była super.
Gdy tylko wróciłyśmy do Slough i wyszłyśmy z samochodu to ja i Olimpia udałyśmy się do niej.
Potem napisałam sms-a do Nialla.
„ Hej to ja gościówa ze sklepu. Zapisz sobie mój numer ;)
Na to otrzymałam odpowiedź
„ O hej. No spoczko. A może gdzieś wyskoczymy ? ;)
Odpowiedziałam
„ Ja mieszkam w Slough ;)
Odpisał, że to dla niego nie problem. Przyjedzie jutro o 13:00 po mnie i pojedziemy do Londynu.
Wspomniałam również o Loli. On napisał, że weźmie Zayna.
Zgodziłam się i powiedziałam Oli, że jutro randeczky.
Aktualnie jest 21:00. Zostaje u Olimpii.
*Następnego dnia*
Wstałyśmy o 12:00. Przerażone zaczęłyśmy się szykować. Ja wzięłam do Loli to co dzisiaj zakładam, a mianowicie to
i.pinger.pl/(…)stylizacja-RastaladyBlue-na-co-dzien…
Pomogłam Loli wybrać ciuchy (yourownstyle.blox.pl/(…)BQcDAAAAAwoDanBnAAAABC5vdXQ… )
Uczesałyśmy się, umyłyśmy zęby i nic nie jedząc wybiegłyśmy przed dom gdzie już czekali chłopcy.
Przywitałyśmy się z nimi i pojechaliśmy do Londynu.
Podczas drogi trochę rozmawialiśmy o sobie.
Byliśmy w Nando’s, w parku itd.
Chłopcy zapytali czy u nich przenocujemy, gdyż była już godzina 20:00, a na miejscu (u nas) byłybyśmy o 00:00.
Zadzwoniłam do mamy i Lola też i przedstawiłyśmy sytuacje.
Zgodziła się.
Pojechaliśmy do chłopców i tam poznałyśmy resztę zespołu.
Razem przyrządziliśmy naleśniki.
Ku mojemu ździwieniu to była to jedna z wielu randek z Niallem. Po trzech tygodniach znajomości zostaliśmy parą.
Zayn i Lola nadal się przyjaźnili. Ja i Marta się nie pogodziłyśmy i nie gadałyśmy ze sobą co mnie trochę przybijało.
Dzisiaj jest 2 tydzień jak chodzę z Niallem.
Podczas dzisiejszego spaceru jakiś paparazzi zrobił nam zdjęcie. Gdy wróciliśmy do domu już było nas pełno w necie.
Nie długo potem otrzymałam telefon od Marty.
Marta : Czemu mi nie powiedziałaś, że znasz Nialla i… jesteście parą ?!
J : Ymm… myślałam, że się pokłóciłyśmy.
Marta : Oj tam.. taka mała wymiana zdań.
J : No ja i Niall jesteśmy parą już 2 tygodnie.
Marta : Ile ?!
J : No… jak chcesz to możesz przyjechać do mnie.
Marta : No w sumie jeszcze 3 tygodnie wolnego. No ok. Przyjadę.
*2 lata później*
Ja i Niall planujemy ślub, Lola i Zayn zostali parą. Marta jest już u mnie na stałe. Mieszkam u chłopaków, a Lola planuje przeprowadzkę.
Jak na razie wszystko jest idealne.
Zdarzają się hejty na mnie, które mam zupełnie w dupie.
Wiele fanek mnie lubi. Dlatego że często w wolnym czasie proponuje chłopakom Follow Spree lub Twitcamy.
Directioners są mi za to wdzięczne, ponieważ mają większą szanse na follow od któregoś z chłopców.
Tak jak chłopcy kocham wszystkie i wszystkich Directioners.

KONIEC  ;))))