Wpisy użytkownika Mrs. Potatosowa z dnia 25 lutego 2013

Liczba wpisów: 1

mrspotatoxdd
 
Zobaczyłam właśnie Zayna !
Miałam ochotę podejść i ździelić go z liścia, ale nie mogłam być agresywna.
Podeszłam do chłopaka.
J : Siema ty to Zayn prawda ?
Z : No tak... A coś się stało ?
J : To ty zostawiłeś Marte bez słowa i sobie wyjechałeś ? Pf... jesteś żałosny.
Z :  Ymm.. zostawiłem dla niej karteczkę. Pezz miała jej przekazać...
J : Ale nie przekazała, a nie mogleś jej sam powiedzieć ?
Z : Nie wiedziałem jak. Bałem się.
J : Ehh.. no cóż. A jak było przeszedłeś?
Z : Tak. Nie jest tak strasznie. Trzymam kciuki.
J : Hehe dzięki.
Z : A może po castingu wyskoczymy do kawiarni ? No wiesz... jako przyjaciele ?
J : Nie ma sprawy.
Z : No to ja tu poczekam.
Uśmiechnęłam się i w tym momencie wywołali moje imię. Byłam lekko ździwiona zachowaniem mulata.
Weszłam na scene. Jurorami byli Simon Cowell, Sharon Osbourne i Louis Walsh.
Na początku serce mi podeszło do gardła, ale kiedy się przedstawiłam i chwilę porozmawiałam z jury było lepiej.
No to mam swoje 30 sekund. - pomyslałam i zaczęłam leciec muzyka.
Słowa piosenki same wychodziły mi z ust.
Śpiewałam We are young grupy FUN.
Gdy skończyłam sędziowie wypowiedzieli krótkie i pozytywne komentarze i zaczęło się głosowanie.
Simon : Jestem na tak.
Louis : Jestem na tak, chociaż miałem pewne wątpliwości, ale... to już nie ważne.
Sharon : Trzy razy tak. Widzimy się za nie długo. - uśmiechnęła się.
W podskokach opuściłam scene i pobiegłam do Malika. Nikogo ze mną nie było, bo Mania nie mogła, a rodzice w pracy.
Przytuliłam Zayna <po przyjacielsku> i udaliśmy się do kawiarni.
Byłam cała w skowronkach.
Mieli zadzwonić kiedy następny etap, więc nie musiałam czekać.
Poszliśmy do kawiarni gdzie zakupiliśmy duuże lody truskawkowe, czekoladowe i śmietankowe.
Potem przeszliśmy się po parku i Zayn odprowadził mnie do domu. Pożegnaliśmy się przyjacielskim buziakiem w policzek.
Pomachałam jeszcze Zaynowi i weszłam do domu.
Opowiedziałam mamie kogo spotkałam, że przeszłam itd. Następnie poszłam opowiedzieć wszystko Kaśce.
*Oczyma Marty*
Natalii nie ma na facebooku. Nie wiem co się dzieje. Może nie ma czasu dla mnie... tak myślałam, że jak wyjedzie to już nie wróci ta dawna Natka.
Teraz siedzę na podłodzę i oglądam nasze wspólne zdjęcia. Byłyśmy sobie tak bliskie, a wszystko zepsuło nasze państwo...
Jak na razie nie zapowiada się, bym jechała do UK, więc nie spotkam się z Nacią w najbliższym czasie szkoda...
Na domiar złego powróciły obawy o Maliku. Czułam, że coś jest nie tak, ale nie wiedziałam co... wiedziałam tylko, że coś z Malikiem.
*Oczyma Natalii*
Fuck ! Zapomniałam o Marcie.
Byłam już w domu tak więc włączyłam laptopa i weszłam na fb. Marta jeszcze była. Napisałam do niej, by zadzwoniła na video czata.
Tak też zrobiła.
Zadzwoniła, odebrałam i zaczęłam jej opowiadać pomijając fakty o Maliku. To postanowiłam powiedzieć jej na koniec.
*Oczyma Marty*
Natalia weszła ! Super. Jednak o mnie nie zapomniała.
Opowiadała mi, że przeszła do dalszego etapu x-factora i dobrze się jej układa.
Jednak widziałam, że coś ukrywa...
Skończyła opowiadać o x-factorze itd. i powiedziała, że ma coś ważnego do powiedzenia.
A po chwili rzekła :
N : Dzisiaj spotkałam...ymm.. nie wiem jak Ci to powiedzieć, ale...spotkałam... ROOM 94 !
J : Tak to gratuluje już się martwiłam, że to coś złego.
*Oczyma Natalii*
Jednak jej nie powiedziałam. Postanowiłam wgl jej nie mówić o Maliku. Nie wiem czemu... może się bałam.. nie wiem. po prostu jestem wielkim tchórzem.
Gadałam z nią jeszcze chwilę i poszłam się umyć. Przed zaśnięciem dostałam sms-a... od Zayna.

“ Siemka. Dzięki za dzisiaj. Chcesz może wyskoczyć gdzieś jutro ? ;)


Bałam się, że Zayn potraktował to jako randkę. Więc odpisałam :

“ Po koleżeńsku/przyjacielsku zawsze ;))) ”


Nie czekałam długo na odpowiedź.

“ Ok. Przyjdę jutro o 14:00. Dobranoc ;) xx ”


Odpisałam dobranoc i położyłam się.
Sms-y od Zayna nie dawały mi spokoju. Pewnie pojawia się pytanie skąd Zayn ma mój numer, a no stąd, że mu podałam podczas spaceru. Nie tylko sms-y nie dawały mi spokoju, ale i zachowanie chłopaka, ponieważ praktycznie chyba nie zerwał z Martą... nie wiem. Ale nawet jeśli to ja nie mogę być z jej byłym. Nie chcę być chamska.
Zasnęłam średnio o około godziny 01:00.
*Następnego dnia*
Wstałam i zeszłam na dół po śniadanie. Nikogo znów nie było.
Wzięłam  moje płatki które mama mi przygotowała przed wyjściem i wróciłam do swojego pokoju.
Po zjedzeniu porannego posiłku umyłam zęby i uczesałam się.
Mam wolne jak na razie od nauki. Mamy jakby małe wakacje. W sumie jest ich jeszcze 3 tygodnie.
Gdy zerknęłam na zegarek ujrzałam godzinę 13:00.
Pośpiesznie ubrałam się w to
i.pinger.pl/(…)zestaw%204.bmp…
Nie chciałam się stroić, ale nie mogłam też wyglądać jak wieśniak... no sorry.
Wyszłam i poszłam do domu Kasi powiedzieć jej, że dzisiaj nie wyjdę, gdyż jestem umówiona.
Kiedy wyszłam z jej domu czekał już na mnie kolega.
J : Heej.
Z : Hej. Ale się wystroiłaś jak na spacer. Ślicznie wyglądasz.
J : Hahaha. Dzięki.
Wsiadłam do samochodu i przywitaliśmy się jak pożegnaliśmy poprzedniego wieczoru.
Tym razem Zayn zabrał mnie w inne miejsce.
Pojechaliśmy do jakiejś eleganckiej restauracji. Nie miałam nic przeciwko, przecież to tylko koleżeński wypad. Bynajmniej ja to tak traktowałam.
Gdy kelner przyniósł rachunek wyjęłam pieniądze, by zapłacić.
Zayn kazał mi schować portfel. On chyba traktował to jako randkę.
Powiedziałam, że nie mogę się nim wysługiwać i zapłacę za siebie. Ten jednak zaprzeczył.
Nie chciałam się spierać tak więc się zgodziłam.
Wyszliśmy z restauracji, a ja podziękowałam za posiłek. Szliśmy śliczną uliczką parku... była pięknie oświetlona.
Z : Oj przepraszam nie pomyślałem. Proszę weź moją bluzę. Pewnie Ci zimno. - uśmiechnął się
J : Nie, dzięki. Jest okej.
Z : Oj weź, przecież widzę, że masz gęsią skórkę.
J : No dobrze.
Nałożyłam bluzę chłopaka i nie mogłam już wytrzymać więc zapytałam...
J : Nie chcę być nie grzeczna, ale... czy ty traktujesz to jako randke ?
Z : Niee.. jako wypad koleżeński.
J : Uff to dobrze. I sorka.
Z : Nie no spoczko.
Na końcu uliczki była fontanna i ławki. Usiedliśmy tam, a w koło nas siedzieli sami zakochani.
Czułam się trochę niezręcznie, więc chwyciłam chłopaka za rękę i stanowczo pociągnęłam za sobą.
Z : Coś nie tak ?
J : Wszystko ok. Ale będę się zbierała... Kasia na mnie czeka.
Z : A no dobrze.
Szliśmy wolnym krokiem do samochodu mulata.
W domu byłam o godzinie 18:00. Poszłam do Kasi i właśnie u niej siedziałam.
Dzisiaj miałyśmy w planach nockę u mnie.
Chwilę siedziałyśmy u Kaśki i przeniosłyśmy się do mnie. Moja mama już była, ale powiedziała, że brat i tata wrócą dopiero za 2 dni.
Ona oglądała telewizję, a więc my poszłyśmy na górę - do mnie by jej nie przeszkadzać.
Znowu dostałam sms-a od Malika. Zapytał czy jutro się spotkamy. Odpowiedziałam, że ok. Ale z Kasią.
Napisał, że nie ma nic przeciwko.
Siedziałam sobie z Kasią na kompie, gadałyśmy trochę z Martą i poszłyśmy spać.
*Następnego dnia*
Kasia mnie obudziła, śpiewając jakąś durną pioseneczke i skacząc po łózku.
Poszłyśmy obmyć twarze i nieogarnięte zeszłyśmy na dół.
Tam znalazłyśmy karteczkę.

“ Jestem u mamy Mani. Idziemy potem na miasto. Nie czekajcie.;)) Mama. ”


Zrobiłyśmy sobie duuże śniadanie i usiadłyśmy na kanapie.
Na naszym talerzu znajdowało się pare naleśników z lodami i bitą śmietaną.
Włączyłyśmy telewizor i zeczęłyśmy się zajadać.
Nagle ktoś wszedł przez drzwi wejściowe. Zupełnie nieogarnięta obróciłam się i zobaczyłam.........


KONIEC CZĘŚCI 3 ;)) <3
  • awatar gość: super ;). Czekam na next :D
  • awatar gość: Ciekawe co z malikiem i martą ??? Dawaj next'a
Pokaż wszystkie (2) ›