Wpisy użytkownika Mrs. Potatosowa z dnia 17 marca 2013

Liczba wpisów: 5

mrspotatoxdd
 
Wtedy przyszli chłopcy, którzy powiedzieli mi, że padają z nóg.
Szybko wstałam i się ogarnęłam, by chłopcy mogli usiąść. Oni usiedli, a ja poleciałam przygotować coś do jedzenia.
Zrobiłam pierogi leniwe z cukrem i cynamonem. Smakowało im na szczęście.
Oczywiście zasiadłam koło nich i jedliśmy wszyscy razem. W sumie były nawet dobre.
Po posiłku Zayn spytał czy się przejdziemy. Zgodziłam się rzecz jasna.
Nie widziałam jeszcze całego Campu. W sumie był to tylko wielki hotel z ogródkiem.
Poszliśmy do tego ogródka i usiedliśmy sobie na dwuosobowej huśtawce.
Malik objął mnie jednym ramieniem i huśtaliśmy się w ciszy.
Dopiero wtedy przypomniało mi się, że muszę poważnie porozmawiać z Louisem.
Powiedziałam Zaynowi o co chodzi, on powiedział, że mam iść jak najszybciej.
Tak zrobiłam. Poszłam lekko poddenerwowana do pokoju.
J : Louis chodź na zewnątrz musimy pogadać.
L : No ok.
Louis wstał powoli i szedł w moją stronę. Następnie razem wyszliśmy do ogródka i ponownie zasiadłam na huśtawce, ale tym razem z Louim.
J : Słuchaj, bo... Kasia mi powiedziała, że powiedziałeś jej, że nie jest dla Ciebie ważna i kochasz kogos innego. To prawda ?
L : Nie będę Cię okłamywał... to prawda.
J : Ale... kogo kochasz ?
L : Ym..nie ważne. Ja już idę.
Louis wstał i poszedł, a ja skuliłam się i myślałam nad tym. Obiecałam Mani, że z nim pogadam i... załatwie co nieco, ale w takiej sytuacji nic nie mogę zrobić. Czułam się bezradna. Czułam ból jaki doświadczała Mania. Skulona zaczęłam cicho szlochać...
Dookoła nikogo nie było. Twarz schowałam w dłonie i oparłam się o kolana.
Poczułam na sobie ramie.. które mnie obejmowało.
Myślałam, że to Zayn, ale sie myliłam. Gdy spojrzałam na właściciela ręki ujrzałam Nialla.
N : Nie płacz.. nie wiem co się stało i nie chcę, żebyś mi opowiadała, bo to zdołuje Cię jeszcze bardziej.
Chłopak przysunął się do mnie i przytulił starając uspokoić.
W sumie Nialla nie znałam dobrze. Wiedziałam tylko, że lubi jeść i jest miły. Teraz pokazał mi również, że jest troskliwy i wrażliwy.
Nie próbowałam wyrwać się z uścisku chłopaka. On nawet bez słów potrafił mnie pocieszyć.
Od razu go pokochałam... jako przyjaciela oczywiście.
Wydawał się taki delikatny. Blond włoski, niebieskie oczka jak aniołek. I trochę krzywe ząbki... one dodawały mu słodkości.
Zaczął kropić deszcz, a więc poszliśmy razem do pokoju. Ja poszłam do łazienki i się w niej zamknęłam. Nie chciało patrzeć mi się na twarz Louisa ani opowiadać innym czemu płacze...
Chłopcy po 30 minutach siedzenia w łazience starali się mnie z niej wyciągnąć. Jednak ja ciągle zwlekałam.
N : Prooszę Natalia no.. głodny jestem.
Mogłam odmówić wszystkim, ale nie Niallowi. Tak jak mówiłam jest najbardziej wrażliwy.
Wyszłam chowając twarz w rękawy, by nikt nie zauważył mojej spuchniętej od płaczu twarzy.
Niestety nie udało mi się ukryć łez.
Musiałam wszystko opowiedzieć Zaynowi. Ten pocałował mnie w czoło i przytulił. Staliśmy tak chwilkę w siebie wtuleni.
J : Sorki, ale Niallerek jest głodny.
Z : On jest ważniejszy ode mnie. - rzekł z przerażeniem.
J : Nie no coś ty. Ale nie umiem mu odmawiać. - uśmiechnęłam się i pocałowałam Malika.
Odwróciłam się w stronę blatu i zabrałam się za robienie kolacji.
Po przygotowaniu zaniosłam na stoliczek i rzekłam, że jak zdjedzą wszystko to dostaną niepodziankę. Oczywiście zjedli w mgnieniu oka.
Li : No więc gdzie niespodzianka ?
J : W lodówcę.
Wszyscy pobiegli do lodówki. Tam na każdego z nich czekała miseczka z truskawkową galaretką z bitą śmietaną i twixy.
Każdy z nich dał mi buziaka w policzek, podziękował, a następnie zajął miejsce przy stole.
Gdy Zayn, Liam, Niall i Harry pałaszowali do mnie podszedł Lou po drodzę odstawiając swój deser.
L : Słuchaj, bo ta osoba w której się zakochałem to........
 

mrspotatoxdd
 
L : Słuchaj, bo ta osoba w której się zakochałem to... głupio mi to mówić, ale Tobie mogę.
J : No więc ?
L : To... Ty.
J : Co?!
L : Ym.. nie gniewaj się proszę. Ja tylko Ci mówię...
J : Ehh Lou wiesz, że jestes z Zaynem...
L : No wiem, ale proszę nie psujmy naszej przyjaźni.
J : Nie martw się.
Przytuliłam chłopaka i poszłam do reszty. Usiadłam Zaynowi na kolanach i gadaliśmy wszyscy, ale Lou chyba nie miał ochoty. Po prostu wyszedł. Nikomu nie miałam zamiaru mówić o naszej rozmowie.
Było już dosyć późno, a więc poszłam się wykąpać, a po mnie chłopcy. Następnie wszyscy ułożyliśmy się wygodnie na łóżkach.
Wtuliłam się w Zayna i poszłam spać.

~*~

Ranek jak poranek. Przyszykowałam śniadanie chłopakom... sama coś zjadłam, pożegnałam się z nimi i ubrałam to
urstyle.pl/styl/Aneczkax33/stylizacja/kocham-lato/
Nudziło mi się, a więc poszłam przejść się po hotelu. W trakcie spaceru wpadłam na... Danielle.
J : Hej ty jesteś Dan tak ?
D : Tak, tak. Znamy się ?
J : Chyba nie, ale skoro jesteśmy tutaj obie to może wyskoczymy na kawe ?
D : Nudzi Ci się tu ?
J : Strasznie...
D : Hehehe dobra chodźmy.
Razem z Danielle udałam się do kawiarni zamieszczonej na terenie Campu. Przedstawiłam jej się i gadałyśmy o różnych rzeczach... między innymi kim jestem i jak się tutaj znalazłam.
Gdy wiedziałyśmy o sobie już wystarczająco wiele i zajadałyśmy się ciastem, postanowiłam rozpocząć temat o Li.
J : Hmm.. jesteś singielką ?
D : No niestety tak.
J : A słuchaj.. znam takiego jednego fajnego chłopaka... nazywa się Liam i... chyba wpadłaś mu w oko.
D : Ym... a masz może jego zdjęcie ?
J : Mam mam. - powiedziałam uśmiechając się i pokazywać zdjęcie Li z telefonu.
D : No mogę się z nim umówić. Wygląda na fajnego. Dałabyś mi jego numer ?
J : No jasne.
Zapisałam numer na kartce, a ona podała mi swój, bym mu przekazała. Przy okazji i ja podałam jej swój numer gdyby zmieniła zdanie lub chciała by gdzieś wyjść kiedyś.
Dan okazała się bardzo fajną osóbką.
Kiedy wracałam do pokoju była już 14:00, a chłopcy wracają dzisiaj o 14:30.
Wzięłam się za obiad, a dzisiaj robiłam zupę pomidorową, a na drugie danie kotlety z ziemniakami.
Chyba każdy to lubi...
Przyszli i wszyscy usiedli na kanapie czekając na obiad. Długo nie czekali.
Gdy posiłek się skończył Harry i Lou poszli pozmywać.
J : Ej Liam cho no tu na chwilkę.
Liam podszedł do mnie nie wiedząc o co chodzi, a ja podałam mu karteczkę z numerem telefonu.
Li : Co to ?
J : Numer do Dan.
Li : Coooo ? O ja dziękuję !
Chłopak usiadł koło mnie i mocno do siebie przycisnął.
Z : Ej ona jest moja ! Idź do Dani. - wytknął język
Zayn od razu władował się kolo mnie i wyrwał z objęć Liama przytulając do siebie.
Mój kochany zazdrośnik...
Zadzwonił mój telefon... podeszłam i odebrałam. Był to telefon od......

KONIEC CZĘŚCI 19 :))
 

mrspotatoxdd
 
Był to telefon od Dani. Zapytała czy Liam mógłby do niej przyjść. Od razu zapytałam Li.
Zgodził się. Przekazałam to Dani która bardzo się ucieszyła i powiedziała, że zaraz
zadzwoni do niego.
Oni się umówili. Liam wyszedł nie długo po telefonie.
Niall i Harry poszli się przejść, Louis poszedł... gdzieś sam. A ja zostałam sama z Zaynem.
Oboje usiedliśmy na kanapie i ogladaliśmy jakiś nudny film.
z upływem czasu zaczęliśmy się od siebie tulić, a następnie całować i... przenieśliśmy się na łóżko.
Było gorąco.

*Oczyma Marty*
Jestem wdzięczna Natce, że ponownie mnie przyjęła. Właśnie siedzę i oglądam telewizje.
Tęsknie za Harrym, ale nie mam zamiaru do niego dzwonić i... wgl psuć mu życia.
Nie wiem czy on wgl cokolwiek do mnie czuje.
Ciekawe co robi teraz Natalia i chłopcy...

*Oczyma Natalii*
Ja i Zayn ubralismy się w ciuchy, które jeszcze przed chwilą leżały na podłodze i powrócilismy do oglądania
filmu. Tym razem juz od początku do siebie wtuleni.
Zayn jest cudowny. Dba o mnie jak nikt.

Nie siedzieliśmy długo sami, ponieważ po 15 minutach do domy wparował Nialler i Hazz.
Usiedli koło nas i zapytali co robiliśmy. Odpowiedziałam, że własnie to.
Harry : Jasne jasne. - usmiechnął się zadziornie.
J : Harry zboczeńcu...
Wszyscy zaczęliśmy się śmiac.
Za chwilkę miał być fajny film. Mieliśmy zamiar oczywiście go obejrzeć, a więc poszłam zrobić pop corn.

*Oczyma Louisa*
Przechadzam się po ogródku Campu i rozmyślam nad wszystkim. Dookoła szaro i ponuro.
Żal mi Mani i.. nadal żywię do niej jakieś uczucie, ale kocham kogoś o wiele bardziej...
i nie mogę znieść myśli, że okłamałem Natalię, bo tak serio jej nie kocham... znaczy kocham, ale jako
przyjaciółkę/siostrę. To wszystko, bo po prostu nie wiem jak to powiedzieć, bo ja kocham.......

KONIEC CZĘŚCI 20
  • awatar Mrs.Carrot: Kogo wreszcie kocha Lou ? o,O :D <3 Pisz dalej Skarbie ! ;D <3
Pokaż wszystkie (1) ›
 

mrspotatoxdd
 
To wszystko, bo po prostu nie wiem jak to powiedzieć, bo ja kocham Harrego.
Wstyd mi to przyznać, że jestem popaprańcem, który zranił swoją dziewczynę, rani następną, a tak na prawdę kocha kogoś kto nie odwzajemnia tego.
Co za zasrane życie !
Kopiąc w pierwszy lepszy murek uświadomiłem sobie, że przecież nie muszę tego ciągnąć dłużej...

*Oczyma Natalii*

Po obejrzeniu filmu jak zawsze poszłam się umyć i w mojej ciepłej piżamce usiadłam na kanape i włączyłam lapka, po czym weszłam na twittera.
Na nim znalazło się pełno propozycji. Ze ludzie chcą video diary itd.
Przedstawiłam chłopakom pomysł. Obecni się zgodzili, ale nie mogliśmy nakręcić video diary, ponieważ nie było ani Lou ani Liama...
No właśnie... gdzie jest Lou ? - zapytałam.
Z : Pewnie gdzieś łazi.
Zerwałam się z kanapy i szybko podeszłam do okna. Nigdzie nie było chłopaka. Podeszłam do drugiego... również go nie widziałam.
Pomyślałam, ze przez moje odrzucenie może sobie coś zrobić. Nic nie mówiąc założyłam na siebie szlafrok i buty, a następnie w piżamie poszłam na teren ogrodu.
Przejrzałam wszystkie kąty i zakątki i,... nic.
W panice wbiegłam do hotelu i zapytałam recepcjonistki czy go nie widziała. Powiedziała, że widziała jak wychodził do ogrodu i może przysiądz, że nie wracał do hotelu.
Usiadłam pod ścianą i się skuliłam. Wiem, że Lou to nie małe dziecko, ale strasznie się o niego martwie. Możliwe, że poszedł się gdzieś przejść, ale pomimo to strasznie się o niego bałam.
Poszłam do pokoju i założyłam to
urstyle.pl/styl/NaszaKasza/stylizacja/dla-kate-11/
Chłopcy obserwowali każdy mój ruch. Gdy byłam przy drzwiach i ponownie chciałam opuścić pokój za nadgrastek chwycił mnie mój ukochany.
Z : Co się stało ?
J : Bo.. ja się martwie o Louisa.
Z : Przecież to nie jest dziecko, wróci... - powiedział jakby Lou był dla niego obojętny.
J : Słucham ?! Może i nie jest, ale ja się martwie i mam powód ! Zostaw mnie !!
Z : Jak chcesz to do niego idź ! Powodzenia ! - krzyczał z pogardą.
Wyszłam trzaskając drzwiami. Z oczu pociekły mi pojedyncze łzy. Miałam ochotę wybuchnąć płaczem. Ale rzekłam do siebie w duchu " Bądź silna. Nie daj się żadnemu palantowi". Natychmiast wytarłam łzy, a moja twarz skamieniała i poszłam przed siebie.
Wsiadłam do samochodu i jeździłam po okolicach...
W końcu stwierdziłam, że to nie ma sensu. Zatrzymałam się koło pobliskiego stawu i kierowałam się w jego stronę, by pomyśleć nad wszystkim.
Ale niestety się to nie udało... gdy siadałam.............


KONIEC CZĘŚCI 21 :)
  • awatar Mrs.BadBoy: Dalejj !!
  • awatar Mrs Tomlinson . ♥: Jest świetny czekam na kolejną część . ♥
  • awatar Mrs.Carrot: Daleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeej ! <3 <3 <3
Pokaż wszystkie (8) ›
 

mrspotatoxdd
 
Gdy siadałam w oddali zobaczyłam jakiegoś przewracającego się mężczyznę. Podbiegłam szybko. Kiedy byłam w dobrej odległości, by zobaczyć twarz leżącego skapnęłam się, że to.. Louis!
Pobiegłam jeszcze szybciej i upadłam na kolana koło niego. Był przytomny. Miał głębokie rany na ręce. Rozglądałam się dookoła... nie było niczego czym mogłabym związać rane.
Zdjęłam bluzkę i obwiązałam kończyne Lou. Położyłam się koło niego i w płaczu zapytałam, dlaczego to zrobił... dlaczego chciał umrzeć.
Po związaniu ręki jego stan był w miare dobry, na tyle, że nie trzeba było jechać do szpitala.
L : Ja po prostu mam wszystkiego dość  !
J : Proszę powiedz mi...
L :  Hmm... no okej, ale proszę załóż moją bluzkę, widzę, że się trzęsiesz.
Szatyn zdjął z siebie swoją pasiastą bluzkę i wręczył mi ją. Wsunęłam ciuch na swoje chłodne ciało i oczekiwałam na wyjaśnienia chłopaka.
L : No więc... to jest tak, że ja.. ja nie kocham Ciebie... nie zakochałem się w Tobie... przepraszam. Ale ja kocham... a nie ważne... to nie ma sensu i tak mi nie pomożesz.
J : Powiedz mi ! Louis !
L : Ym... no, bo ja... ja ja nie będę owijał w bawełnę ! Ja kocham Harrego !
Z oczu chłopaka zaczęły wypływać łzy. Nie pojedyncze, lecz całe stada.
Mocno przytuliłam przyjaciela, nic nie mówiąc. Nie chciałam obiecywać mu, że pomogę, bo to nie jest pewne...
L : A jak mnie znalazłaś ?
J : Bo ja.. szukałam Ciebie wszędzie. Strasznie się bałam o Ciebie. Pokłóciłam się z Zaynem i.. jestem. Na prawdę mnie przestraszyłeś...
L : Przepraszam i przepraszam, bo to pewnie przeze mnie się pokłóciłaś z Zaynem.
J : Nawet jeśli z twojego powodu to nie ma znaczenia ! Pokazał, że jest palantem !
Po chwili siedzenia nad stawem, oboje podnieśliśmy się i zmierzaliśmy ku mojemu samochodowi.
Louis bez koszulki, a ja w jego bluzce.
Dojechanie do hotelu zajęło nam z max 5 minut.
Weszliśmy do pokoju. Ja chwyciłam tylko jakąś inną bluzkę i poszłam do łazienki. Przebrałam się i zaczęłam pakować swoje ciuchy.
Z : Co ty robisz ?
J : A co nie widzisz ?
Z : Jesteś nienormalna !
J : Ahh tak ? To nie będziesz musiał już mnie znosić.
Na początku starannie wkładałam ciuchy, ale potem upychałam się byle jak... byle już stąd wyjść.
Zatrzymać próbował mnie jeszcze Liam, Louis, Niall i Harry...
Tym razem byłam zmuszona odmówić Niallowi. Chociaż to bardzo bolałoo... ale ja tu nie jestem potrzebna.
Chwyciłam moją torbę i dałam buziaka w policzek każdemu oprócz Zaynowi.
Oczywiście trójka z nich pobiegła za mną, a mianowicie Niall, Louis i Harry. Liam i Zayn zostali.
Ci przez cały korytarz namawiali mnie żebym została, ale ja nie miała ochoty.
Włożyłam walizkę do bagażnika i jeszcze raz żegnałam się z chłopakami.
Siedząc już za kierownicą spoglądnęłam w okno pokoju. Stał w nim odwrócony tyłem Zayn, a przed nim Liam, który najwyraźniej na niego krzyczał.
Mulat odwrócił się i spojrzał na dół. Szybko odwróciłam wzrok... jednak nie na długo. Coś mnie podkusiło, żeby spojrzeć.
Zayn stał w oknie i patrząc na mnie ocierał łzy. Nie było mi go żal. To jego wina.
Przekręciłam kluczyk i pojechałam do domu.
Gdy weszłam ujrzałam Martę, która oglądała sobie telewizję.
Kiedy mnie zobaczyła strasznie się ździwiła, a jednocześnie ucieszyła.
Powitała mnie przytulaskiem i zapytała czemu tak wcześnie jestem. Opowiedziałam jej całą historię. Ona powiedziała tylko, że nie może mi nic poradzić.
Lekko zawiedziona usiadłam na kanapie obok Marty. W domu był mega porządek.
Czułam się upokorzona, zgardzona i osamotniona. Chociaż miałam pełno osób, które mnie kochają i lubią, ale... mi zależy tylko na tej jednej.
Rozważałam wyprowadzenie się stąd... Ale jak na razie postanowiłam ponownie wziąć prysznic.
Znów ubrałam się w piżamę i powiedziałam Marcie, że idę spać.
Ułożyłam się wygodnie na łóżku i... chowając głowę w poduszkę zaczęłam płakać...
Chciałam być silna, ale ja na prawdę pokochałam tego idiote...

~*~

Nie spałam calusieńką noc... Oczy miałam megaa spuchnięte i obolałe.
Nie miałam zupełnie chęci do życia. Podniosłam się, umyłam zęby, przemyłam twarz i ubrałam to
urstyle.pl/styl/Lolaa21/stylizacja/takiee-kolorowe-d/
Moje oczy cały czas były czerwone i spuchnięte. Marta jeszcze spała.
Była 08:00. Poszłam na dół i zrobiłam sobie płatki.
Gdy zasiadłam i planowałam je zjeść, zadzwonił dzwonek do drzwi.
Podeszłam zamulonym krokiem i otworzyłam. Za nimi klęczał Zayn.
J : Czego chcesz ?
Z : Ymm.. mogę wejść do mojego domu ?
J : Właź.
Poszliśmy do kuchni. Malik stał i patrzył się na mnie.
J : NO co chcesz ?!
Z : Przepraszam... - powiedział załamującym się głosem.
J : Pff.. znowu ?
Z : Proszę wybacz.
Tym razem już po jego twarzy spływały łzy. Moje serce się krajało, ale nie miałam najmniejszego zamiaru przyjąć przeprosin.
J : Mam dobrą wiadomość...
Z : Wybaczasz ? - zapytał z nadzieją.
J : Nie... wyprowadzam się z powrotem do rodziców.
Z : C-co ?
J : To co słyszysz !
Niestety teraz nie wytrzymałam. Odwróciłam się i zaczęłam płakać. Malik przytulił mnie delikatnie z tyłu, ale ja go odepchnęłam, a po chwili zrobiło mi się słabo i bezsilnie upadłam. Ostatnie co słyszałam to przeraźliwy krzyk Malika...

KONIEC CZĘŚCI 22 :) <3
  • awatar Mrs.BadBoy: Dalej !
  • awatar Mrs. Tomlinson . : Dalej . ♥
  • awatar Agata . :): Jest świetny , akurat w takim momencie ♥
Pokaż wszystkie (14) ›