Wpisy użytkownika Mrs. Potatosowa z dnia 18 marca 2013

Liczba wpisów: 1

mrspotatoxdd
 
Obudziłam się w białej sali. Zalatywało szpitalem... tak to szpital.
Panowała grobowa cisza. Obok mnie siedział szlochający Zayn. Trzymał moją dłoń jakby była jakimś skarbem. Obwiniał siebie za wszystko i bezustannie przepraszał.
Z moich oczu pociekły łzy. Dokładniej łzy żalu. Kiedy patrzyłam na takiego Malika. Nadal mam jakieś tam wyrzuty i chętnie wyrzygałabym mu wszystko... ale nie jestem w stanie. Nie, nie chodzi o to, że jestem w szpitalu tylko o to, że widzę jak bardzo go krzywdzę.
Delikatnie ruszyłam palcem od ręki. Chłopak wzrok skierował na moją twarz. Szybko odwróciłam ją w drugą stronę, by nie widział, że płaczę.
On delikatnie odwrócił moją głowę w swoją stronę. Uśmiechnął się szeroko, bo podejrzewał z jakiego to powodu i miał nadzieję, że będzie dobrze.
Z : To znaczy, że... przeze mnie płaczesz ? Bo... ja płaczę?
J : Nie wcale nie. - wytarłam oczy.
Z : Ehh no mniejsza z tym. Nie długo powinien przyjść lekarz z wynikami.
J : Aha ok, dzięki.
Z : Bo wiesz.. przepraszam Cię, to moja wina i nie powinienem tak reagować, ale byłem zazdrosny... proszę zostań ze mną.
J : Podejdź na chwilkę.
Mulat zbliżył się powoli do mnie i nachylił, a ja podarowałam mu soczystego buziaka w usta.
Z : To znaczy, ze zostaniesz ?
J : Taak. - zaśmiałam się.
Chwilkę później do sali wszedł lekarz i poprosił Zayna o opuszczenie sali. Stanął obok mojego łóżka i spoglądał raz na mnie raz na swoje kartki z wynikami...
L : Panna Natalia tak ?
J : Tak... - rzuciłam niepewnie.
L : No więc... ym... pani... pani jest w ciąży...
J : C-coo ?
Lekarz tylko przytaknął i opuścił sale. Urwałam kabelek, który przewodził lekarstwo do mych żył. Skuliłam się i płacząc patrzyłam w okno. Cieszyłam się, ale jestem za młoda i... Zayn może tego nie przyjąć. Strasznie się o to boję. Nie poradzę sobie sama. Rodzice mnie przygarną, ale Zayn to Zayn i musi być...
Doktor najwyraźniej nie rozmawiał z Malikiem, bo ten po wkroczeniu do sali zapytał co mi jest. Otarłam oczy i powiedziałam, że nic poważnego.
Z : No, przecież widzę... mów.
J : Nie no na prawdę nic.
Z : Gdyby nic to byś nie płakała...
Nic nie mówiąc rzuciłam się na Zayna i zaczęłam płakać. Chłopak był zupełnie zdezorientowany, ale pomimo to przycisnął mnie do siebie i gładził moje plecy.
Z : Powiedz mi co CI jest...
Usiadłam z powrotem na łóżku i chwilę myślałam jak mam to powiedzieć. Właśnie teraz przed oczyma stanęły mi wszystkie reakcje jakie chłopak może pokazać i nie były za dobre.
J : Bo ja.. ja.. jestem w ciąży.
Zayn zrobił wielkie oczy, wstał i szedł powoli tyłem ku drzwiom mówiąc przy tym " O nie... ja w to nie gram wybacz...", a następnie zniknął za ścianą.
Właśnie takiej reakcji się bałam...
Ból przeszywał moje serce na wylot. Zaczęłam płakać... więc chisteryzować.
Za chwilę już nic nie widziałam przez mgiełkę od łez. Jakaś postać weszła do mojej sali po fryzurze mogłam stwierdzić, iż był to Zayn.
Mocno otarłam oczy i ujrzałam jego twarz, a na niej szeroki uśmiech. Podszedł do mnie i baardzo mocno przytulił. " Przepraszam nie chciałem Cię tak wystraszyć. " - rzekł i ścisnął mnie jeszcze mocniej.
J : Idiota...
Z : Też Cię kocham. - rzekł i złożył na moich ustach pocałunek.
Czułam się dobrze, a więc Zayn zawołał lekarza. Ten powiedział mi, że mam iść na parę innych badań i mogę iść. Tak zrobiłam, a potem pojechałam do domu po rzeczy i opowiedziałam wszystko przyjaciółce. Ta cieszyła się, ale trochę zesmutniała kiedy dowiedziała się, że wracam do chłopaków.
No więc wzięłam rzeczy i pojechałam razem z Zaynem do X Campa.
Gdy dojechaliśmy i doszliśmy do pokoju ujrzałam............



KONIEC CZĘŚCI 23 <3
  • awatar Mrs.Carrot: Dalej. ;*
  • awatar gość: daaaleej ;*
  • awatar gość: Następna część !! <3 :*
Pokaż wszystkie (4) ›