Wpisy użytkownika Mrs. Potatosowa z dnia 20 marca 2013

Liczba wpisów: 10

mrspotatoxdd
 
Gdy dojechaliśmy i doszliśmy do pokoju ujrzałam zajadającego się czymś Niallerka, Louisa i Harrego, którzy się gonili i wieeelki bałagan.
Weszłam i krzyknęłam na nich. Ci stanęli przede mną na baczność.
J : Gdzie Liam ?
Lou : Z Dan.
J : Dobra. Sprzątać mi tu ! Ale już !
Hazz : Ale to nie fair, bo Liam... - przerwałam
J : Nie obchodzi mnie to ! Sprzątać ! Wrócę za 10 minut i ma się błyszczeć.
Odwróciłam się i zamknęłam za sobą drzwi. Zaraz po moim wyjściu słyszałam łomoty, krzyki...
Uśmiechnęłam się do siebie i poszlam do ogrodu. Usiadłam sobie na huśtawce i rozmyślałam nad wszystkim co się zdarzyło ostatnimi czasy.
Z rozmyśleń wyrwał mnie Maliczek. Chwycił mnie za rękę i pociągnął do pokoju. Nie minęło nawet 10 minut...
Weszłam do środka i...
 

mrspotatoxdd
 
błyszczało się. Było czysto...
To było dziwne. Zmierzyłam każdego wzrokiem i otworzyłam szafe z której wyleciała kupa śmieci i skulonych ubrań.
J : Wszystkie śmieci do śmieci i ubrania do prania !
Stałam w miejscu, a chłopcy wykonywali dane czynności. Gdy zrobili wszystko usiedliśmy na kanapie.
Lou : A słyszałem, że byłaś w szpitalu... co Ci ? - zapytał troskliwie.
J : A wiesz... tak sobie dziecko z Malikiem zrobiliśmy.
Lou : Hahaha... a tak na prawdę?
J : No mówię... w ciąży jestem.
Niall : Ooo będę wujkieeem.
Chłopcy przytulili mnie i zaczęli tańczyć. Hazz zdecydował, że będzie go/ją uczył jak obchodzić się z kotami, Louis nauczy jak się dobrze ubierać, a Nialler... żeby dużo jadła/jadł.
hahaha ah... Ci chłopcy..
Lou : A który mies ?
J : Nie wiem. Jutro jadę na badania.
Wstałam i poszłam zrobić sobie coś do jedzenia. Były to kanapki z dżemem truskawkowym... ubóstwiam.
Usiadłam z powrotem na swoim miejscu. Kiedy się tak zajadałam spojrzałam na Nialla, który wlepiał gały w moje kanapki.
J : Chcesz jedną ?
Niall : Nie... najedz się. - mówił z bólem.
J : No bierz !
Nialler wziął kromkę chleba i zjadł za jednym razem. Spojrzałam na niego i przewróciłam oczyma.
 

mrspotatoxdd
 
Nudziło mi się. Ubrałam się w to
urstyle.pl/styl/Qukiteka/stylizacja/chce/
i wyszłam. Nikt nie zauważył tego. Postanowiłam zrobić miśkom niespodziankę i pojechałam do Nando's kupić trochę jedzenia.
Zakupiłam 6 porcji dużych frytek, zapiekanki, hamburgery, cheeseburgery i wiele innych produktów.
Trochę upchnęłam w plecak, który miałam ze sobą, a trochę w osobną torbę z restauracji.
Z powrotem zasiadłam za kierownicą i wróciłam do głuptasków.
Torbę z fastfoodu schowałam za siebie, a plecak wniosłam normalnie.
Zayn tylko spytał gdzie byłam odpowiedziałam, że przejść się.
Bez zbędnych pytań usiadł na miejsce z resztą, bo oglądali jakiś mecz, a ja poszłam do kuchni i rozłożyłam jedzenie na talerze. Nie każdemu z osobna, ale z zasadą " kto pierwszy ten lepszy ".
Zaniosłam im na stół, a oni spojrzeli na mnie jak na bożka.
J : Co ojca poznaliście ? Jedzcie.
Cała czwórka zabrała się do jedzenia, a ja wcisnęłam się obok nich i robiłam to samo.
Oczywiście nie zapomniałam o Liamie i zostawiłam mu jedzenie szczelnie zamknięte w pudełku, by nie ostygło za szybko.
Długo na piątego członka zespołu nie czekaliśmy.
Wszedł, a ja dałam mu jedzenie. Usiadł i zaczął wsuwać. A reszta zmywała naczynia i wycierała.
Ja natomiast poszłam do Dani. Chciałam zapytać jak jej się podoba Li.
J : Hej Dan. Jesteś wolna ?
D : Jasne, wchodź.
Weszłam do pokoju Danielle, który był nieco mniejszy od naszego i usiadłam na kanapie.
Nie obeszło, by się bez prezenciku z mojej strony. Dałam jej czekoladki.
D : Oj nie trzeba było...
J : Oj trzeba...
Uśmiechnęłam się, a dziewczyna usiadła koło mnie.
J : No to jak tam z Li ?
 

mrspotatoxdd
 

D : Wiesz co ? Myślę, że jesteś osobą wartą zaufania, a więc... podoba mi się i fajnie byłoby z nim chodzić... chociaż na próbę, ale jakos nie mam odwagi się mu zapytać...
J : Załatwić ?
D : A to nie problem ?
J : Żaden...
D : Ooo dziękuję jesteś wspaniała.
Dziewczyna przysunęła się i przytuliła mnie po przyjacielsku, a potem zapytała co u mnie.
Powiedziałam jej, że spodziewam się razem z Malikiem maluszka i takie tam...
Gadałyśmy dosyć długo. Pożegnałam się z koleżanką przytulaskiem i powiedziałam, żeby jutro do mnie wpadła. Zgodziła się, a ja wyszłam i poszłam do idiotów, bo pewnie jeden już siedzi bez ręki, drugi bez głowy, trzeci bez palca...
Przekroczyłam próg naszego pokoju i... wszyscy byli cali na szczęście.
Usiadłam obok nich i myślałam co mam powiedzieć Liamowi. Poszłam do kuchni napić się, a następnie miałam na celu rozmowe z Liamem.
Na moje szczęście ten akurat szedł do kuchni. Chwilę staliśmy opierając się o blat...
- Słuchaj... - powiedzieliśmy oboje równocześnie.
J : Dobra to najpierw ty...
L : Jesteś moją przyjaciółką nie ? I mogłabyś mi pomóc ?
J : No jasne... dawaj.
L : Bo ta Danielle, bardzo mi się podoba, ale nie wiem jak jej to powiedzieć, bo wiesz... chciałbym coś więcej niż przyjaźń rozumiesz ?
J : Hahahahha.
L : Co ?
J : Ona dzisiaj powiedziała mi to samo... no podobnie. Więc nieoficjalnie jesteście parą.
L : Serio ?
J : Noo... chodź ze mną do niej.
L : Okok.
Liam pierwszy wyrwał się do wyjścia, zanim wyszliśmy zwróciłam mu uwage co do ubioru. Natychmiast się opamiętał i poszedł przebrać.
Na mój rozkaz założył to
stylizacje.pl/userStore/lookPhotos/81/82/8281.jpg
I poszliśmy.
 

mrspotatoxdd
 
Ze sobą miał kwiaty i czekoladki.
Ja powiedziałam to co miałam, czyli że oboje chcą dać sobie szanse i żeby pogadali, a potem się ulotniłam i dałam im pogadać.
W końcu miałam wolne... poszłam wziąć prysznic i usiadłam na kanapie koło Nialla i przytuliłam się do niego, bo Zayn, Harry i Louis się wygłupiali.
A ja i Niall oglądaliśmy jakiś dramat. Oboje lubiliśmy wiele tych samych rzeczy... fajnie mieć takiego przyjaciela.
Niestety zazdrość mojego chłopaka czasem mnie denerwuje... podszedł i po prostu usiadł między mnie, a Nialla i przytulił mnie. Odsunęłam się od niego i poszłam się położyć.
Z : Ej co jest ?
J : Oglądałam film...
Z : A czemu nie przytulisz mnie, a Nialla tak ?
J : Bo ty się bawiłes z chłopakami, nie moja wina, że ja i Niall mamy wspólne zainteresowania...
Z : Obrażam się.
J : Śpisz na podłodze... - uśmiechnęłam się.
Z : Ej noo..
Chłopak zaczął mnie łaskotać. Mówiłam, żeby przestał, a ten swoje i dostał w łeb.
Z : Za co ?!
J : W ciąży jestem.
Z : A no tak... przepraszam. - pocałował mnie.
Nie długo później wszyscy poszliśmy spać.

~*~

Gdy wstałam od razu ubrałam się i pojechałam do lekarza... Po wyjściu dowiedziałam się, że jestem w drugim tygodniu ciąży.
Wróciłam i pochwaliłam się wszystkim i zadzwoniłam do Mani i Marty.
Najtrudniejsze ? Zadzwonić do rodziny.
Już wykręcałam numer gdy nagle podszedł do mnie Hazza i zaczął......


KONIEC CZĘŚCI 24 <3
 

mrspotatoxdd
 
Przepraszam, że części dzielę na części, ale tylko tak mogę dodać ;// ;)
 

mrspotatoxdd
 
Już wykręcałam numer gdy nagle podszedł do mnie Hazza i zaczął
H : Muszę z Tobą pogadać, ale jak wrócę...
Nic więcej nie mówiąc po prostu wyszedł...
Cały czas myślałam nad tym co powiedział mi Harry... minęło już 5 godzin, a jego nie ma. Byłam strasznie spięta i rozkojarzona. Bałam się tej rozmowy, nie wiedziałam co mnie czeka.
Jego mina była bardzo poważna. Mówiąc to nie okazywał żadnych uczuć.
Nie mogłam się skapnąć czy to dobra wieść czy zła.
Miejsce na kanapie obok mnie zajął Niall. Dał buziaka w policzek i zapytał jak się czuję, mianowicie " Jak się czuję młoda mamcia ? ". Odpowiedziałam, że dziwnie. Jemu mogłam powiedzieć wszystko i powiedziałam o akcji z Harrym. Ten rzekł, bym się nie martwiła to na pewno nic złego. Ponownie dał mi buziaka w policzek przyjacielskiego oczywiście i powiedział, że idzie się uszykować, bo za chwilę idą na ćwiczenia. Zapytałam o Harrego. Dowiedziałam się, ze będzie czekał za nimi pod salą gdzie ćwiczą. Dzisiaj zajęcia z choreografami.
Wiedziałam, że to kolejne godziny walki z rozmyśleniami.
Ni się obejrzałam chłopcy wychodzili. Dałam Zaynowi buziaka w usta, reszcie w policzek i poszli.
 

mrspotatoxdd
 
Zajęcia miały trwać 4 godziny, a więc zrobiłam obiad, schowałam go, a potem miałam w planach odgrzanie, przebrałam się w to
urstyle.pl/(…)stylizacja-3762…
Ubrałam cieplejsze rzeczy, ponieważ była już jesień.
Pojechałam na trochę do Mani. Nie gadałyśmy długo, ponieważ musiałam wracać do ciamajd, bo znając życie nie znajdą obiadu albo nie będą potrafili go odgrzać...
Rozmawiałyśmy o mnie o Zaynie o Mani o dzieciach i takie tam... Było fajnie, ale niestety czas szybko upłynął.
Przypomniało mi sie jeszcze, że muszę porozmawiać z Haroldem.
Pożegnałam sie z przyjaciółką i wsiadłam do samochodu. Jechałam jak najszybciej mogłam.
Dotarłam na miejsce. Nie ździwiło mnie to, ze chłopców nie było jeszcze w pokoju. Czekałam z niecierpliwością.
W końcu przyszli.
Obiad był oczywiście podgrzany. Wszyscy zasiedli do stołu oprócz Harrego. On został przy drzwiach i pokazywał gest, abym podeszła. Tak uczyniłam, a następnie oboje poszliśmy do kawiarni na terenie restauracji. Usiedliśmy do jednego ze stolików i zamówiliśmy... shaky.
Harry miał dziwną minę... zmieszaną.
 

mrspotatoxdd
 
Był zmartwiony i to było widać i czuć na kilometr, ale jednak czułam od niego buzujące szczęście.
Wydaję mi sie, że on nie potrafi zacząć, więc pomogę.
J : No chciałeś pogadać.. o czym ?
H : Bo wiesz mój kolega... ma taki problem.
J : Dawaj.
H : Bo on ma inną orientacje niż Ty... my... i zakochał się w swoim przyjacielu, który jest hetero i... nie może o nim zapomnieć co ma zrobić ?
J : Sądzę, że on powinien ujawnić swoje uczucia swojemu przyjacielowi...
H : Ooo dzięki ! - krzyknął, a następnie powiedział to samo normalnie i uśmiechnął się mówiąc, że powie mu.
Oczywiście domyślałam sie, że chodzi o niego i Louisa. Ale nie byłam w stu procentach pewna.
Harry wstał i powoli odchodził. Nie wiem co we mnie wstąpiło. Chwyciłam go za nadgarstek i szarpnęłam. On odwrócił się w moją stronę.
J : Chodzi o Ciebie i Louisa ?!
Chłopak spojrzał na mnie jak na idiotkę i wyrwał się mówiąc, że jestem nienormalna i poszedł do pokoju.
Nie ukrywam... te słowa mnie uraziły. Zabolało mnie to... bo Harry to mój przyjaciel.
Poszłam do pokoju... szybkim krokiem, minęłąm Harrego i wbiłam do pomieszczenia trzaskając drzwiami.
 

mrspotatoxdd
 
Złapałam Louisa za rękę i wyciągnęłam na korytarz. Akurat szedł Hazz. Stanęłam obok nich i zaczęłam.
J : Wiem, ze jesteście w sobie zakochani i weźcie o tym pogadajcie i nie, nie jestem nienormalna drogi Harry. Macie porozmawiać o tym tu i teraz, a ja idę do pokoju. Jak wrócicie to chcę słyszeć co ustaliliście.
Oboje patrzyli na mnie jak wół w namalowane wrota, a ja po prostu wróciłam do pokoju i zamknęłam drzwi.
Nie obyło by się bez wyjaśnień Zaynowi. Powiedziałam, że chłopcy mają nie załatwione sprawy, które muszą rozwiązać, a ja im pomagam. Chłopak kiwnął głową na "ok" i złapał mnie w pasie i posadził na swoich kolanach, po czym gorąco pocałował.
Po romentycznej chwili poszłam do kuchni napić się i odruchowo zerknęłam przez okno. Natychmiastowo wyplułam ciecz z buzi i omal się nie przewróciłam, gdy zobaczyłam......

KONIEC CZĘŚCI 25 ♥ ; )
  • awatar gość: *fajne!*
  • awatar gość: kiedy następna część ? ;*
  • awatar marcik69: alee boskie *.* kiedy następna część ? ♥
Pokaż wszystkie (3) ›