Wpisy użytkownika Mrs. Potatosowa z dnia 4 marca 2013

Liczba wpisów: 2

mrspotatoxdd
 
Żyję ze świadomością, że tysiące... miliony ludzi nienawidzą mojej dziewczyny... niektórzy próbują ją nawet zabić, ale to nie tylko Ci którzy chcą mnie unieszczęśliwić, ale też Ci którzy są zazdrośni-psychofani.
Jednym z osób, które mnie nienawidzi jest jej ojciec.
Ania jest najwspanialszą dziewczyną na świecie... staram się bronić ją przed złem tego świata, niestety jej tata mi tego nie ułatwia.
Uważa, że jestem zadumaną w sobie gwiazdeczką... Bo co ? Bo jestem Niall Horan ?
Tak. Jestem sławny, ale to nie znaczy, że nie potrafię kochać na stałe i być wiernym. Ja jestem zwykłym chłopakiem z Mullingar, ale nie dla niego...
Dziś zabieram ją na przejażdżkę na rowerach.
Tak, więc uszykowany poszedłem na miejsce spotkania czyli do jej ogrodu.
Dziewczyna wyszła ubrana w to
aletrendy.static.idego.pl/(…)65.jpg…
Wyglądała jak anioł... w sumie jest moim małym, kochanym aniołkiem.
Jej blond włosy lekko rozwiewał wiatr z daleka widziałem jej świecące niebieskie oczka i niebiański uśmiech, który rozpromieniał jej twarzyczkę.
Wybraliśmy się do pobliskiego lasu, a następnie do mnie.
Zrobiłem nam coś do picia i usiedliśmy przed kanapą. Objąłem ją i włączyłem jakieś przesłodzone romansidło. W sumie cały film obserwowałem mą towarzyszkę.
Na końcówce filmu pocałowałem ją...namiętnie. Robiło się gorąco. Nasze ubrania znikały co rusz. Przenieśliśmy się na górę do mej jakże przestrzennej sypialni na me łoże.
Nasze czynności przerwał jednak dźwięk dzwoniącego telefonu. Zerwałem się, by odebrać.
W słuchawce usłyszałem dobrze znany mi i nie zbyt lubiany głos, a mianowicię niski głos ojca Ani.
Rzekł, że zaraz po nią będzie. Nie rozumiałem tego człowieka. Ona ma już 17 lat, a on traktuje ją jak pięcioletnią dziewczynkę.
Przekazałem dziewczynie wiadomość. Ta szybko się ubrała i usiadła na moim łóżku.
A : Przepraszam. - rzekła ze spuszczając głowę.
J : Nie ma za co. To nie twoja wina, że twój tata jest taki...
Pocałowałem jeszcze raz dziewczynę i odprowadziłem na dół.
Tam stał już czarny mercedes, a w jego środku siedział mężczyzna z gburowatym wyrazem twarzy i takim samym charakterem.
Posłałem mu spojrzenie zabójcy i wypuściłem Anie z mego domu.
Gdy odjechała zamknąłem drzwi i usiadłem na kanapie, by porozmyślać nad naszym związkiem.
*Oczyma Ani*
Mój ojciec mnie denerwuje. Lecz co ja mogę zrobić... Dziś jest wyjątkowo dziwny. Gdy wsiadłam do samochodu nie odezwał się do mnie ani słowem. Zaraz dojeżdżamy do domu. W planach mam szybki kontakt z Niallem. Telefon, Twitter, Facebook... obojętnie. Byleby tylko się z nim skontaktować.
Przejechaliśmy przez bramę wjazdową do naszego azylu. Tak jak planowałam weszłam do domu i od razu pomknęłam na górę. Zatrzymał mnie mój ojciec. Wróciłam się i stanęłam na przeciwko niego.
Tata : Nigdy więcej... nie spotkasz się już z Horanem rozumiesz ?
J : Co ?! Ja... już jestem prawie dorosła nie będziesz mi mówił co mam robić i nie będziesz wybierać mi znajomych !
Tata : No właśnie jesteś PRAWIE dorosła ! Jak na razie jesteś pod moją opięką i robisz to co ja Ci każę i owszem mam prawo !
J : Nie, nie masz prawa ! Tak jestem pod twoją opieką ! Bo to przez CIebie mama się zabiła ! Jesteś łajdakiem i nie udacznikiem ! Marnujesz mi życie, bo nie masz swojego ! Nienawidze Cię ! - kończąc tymi słowami mocno oberwałam w twarz, a dokładniej policzek.
Dopiero te czyny wymusiły we mnie płacz... no nie wierzę... mój własny ojciec mnie uderzył ! I jak mam się czuć przy nim bezpiecznie i swobodnie !? Nienawidzę go ! Uciekłam na górę i zamknęłam się w swoim pokoju.
Dla niego prawda jest okrutna.. niestety. Mama zabiła sie przez niego, bo wykańczał ją nerwowo... jej psychika tego nie wytrzymała... ciągłe obejgi i poniżanie... nie dziwię jej się...
Siedziałam zamknięta w swojej klitce. Oczywiście miałam ze sobą telefon. Napisałam do Niallera, żeby przyszedł po mnie dzisiaj. Oczywiście streściłam mu całą historie, która rozegrała sie po powrocie do domu. On powiedział, że nie da mnie tak traktować... Będzie o 21:00. Mam być gotowa. Tak, więc spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy w małą torbę. Do 21;00 miałam tylko 30 minut. Ubrałam to
img23.otofotki.pl/(…)bp261_stylizacja-Analyne-do-sz…
i ujrzałam w oddali samochód mego ukochanego. Wyskoczyłam przez okno i cichaczem udałam się za bramę gdzie czekał na mnie Niall.
Wsiadłam do samochodu i pocałowałam go sie najgoręcej jak się da.
Zapięłam pasy... i wtem z ciemności wyłonił się mój ojciec. Niall jednak nie chciał wyjeżdżać. Wysiadł z samochodu nieświadomy swego czynu, rzecząc że nikt nigdy mnie nie będzie tak traktował.
*Oczyma Nialla*
Skierowałem się ku ogromnemu mężczyźnie. Zamachnąłem się i uderzyłem go w twarz. Ten wpadł w gniew i uderzył mnie dwa razy mocniej, za nim zdążyłem się pozbierać dostałem drugi raz.
Potem było tylko coraz gorzej. Ania chciała stanąc w mojej obronie... było mi tak wstyd. Ona została brutalnie odepchnięta, a ja nic nie mogłem zrobić. Jej ojciec nie poprzestał dostałem jeszcze kilka razy...
W końcu postanowił odejść. Ja cały we krwi zostałem sam, gdyż facet zabrał ze sobą siłą mą drogą Anie. Chwilę leżałem na środku ulicy i nagle... zasnąłem. Już na zawsze.
Przeniosłem się w piękne niebiosa. Z góry obserwowałem moją piękność, która przepłakiwała przeze mnie dnie i noce, a ja nic nie mogłem powiedzieć, bo mnie nie słyszała... nie mogłem jej pocieszyć, przytulić. Ten ból był okropny...
Nagle zauważyłem, że dziewczyna zamyka się w łazience. Nie chciałem wchodzić... nawet jako duch stróż.
Nagle usłyszałem hałas przewracającego się taboretu. Poszedłem do pomieszczenia i ujrzałem wiszącą na linie Anię. To był straszny widok. Oczy zakryłem dłońmi i zacząłem płakać. Ktoś chwycił mnie za ramię.
" Teraz już możemy być przynajmniej na zawsze razem..." Usłyszałem. Tak to była Ania.
Faktycznie... teraz gdy żyjemy w innym świecie możemy być już na zawsze razem...
 

mrspotatoxdd
 
Malik : Ym... muszę powiedzieć Ci coś ważnego...
J : Słucham Cię.
Malik : Bo.. ja.. słuchaj ja wiem, że mieszkasz tutaj i nie daleko mnie, ale... nie mogę wyobrazić sobie chwili bez Ciebie. Chciałabyć może iść w ślady Marty i Harrego i... zamieszkać ze mną ?
J : Ja.. nie wiem.
Malik : Proszę. Ja nie przeżyję bez Ciebie ! Ty jesteś najcudowniejszą osobą jakąkolwiek spotkałem... proszę.
J : Ale... rodzice...
Malik : Pogadam z nimi... razem pogadamy.
J : No dobrze.
Chłopak musnął moje usta i zawołał resztę. Usiedli obok i Zayn przedstawił im nasz plan.
Mama ze zwiątpieniem na twarzy, rzekła że to rozważą.
Zayn zaczął błagać... szczerze nie spodziewałam się tego. Brunet uklęknął przed moimi rodzicami i zaczął błagać, a potem się popłakał. Nie byłam w stanie nic powiedzieć... nigdy nie widziałam takiego Maliczka.
Zrobiło mi się go strasznie żal i powiedziałam, by wstał. Moi rodzice lekko zszokowani postawą chłopaka spojrzeli na siebie i twierdząco kiwnęli głowami, po czym powiedzieli, że zgadzają się.
Zayn skakał z radości. Dziękował im, a następnie podleciał do mnie i pocałował.
Do moje szpitalnego łóżka podszedł braciszek. Usiadł obok mnie i chwilę się we mnie wpatrywał, a następnie przytulił.
Brat : To znaczy, że Zayn mi Cię zabiera ?
J : Nie... będę Cię odwiedzać.
Brat : Ale będziesz z nim...
Z : Obiecuję Ci, że się o nią zatroszczę i będziemy odwiedzać Cię tak często jak to tylko możliwe.
Brat : No dobrze.
W pewnej chwili wszyscy się ze mną pożegnali i poszli... nawet nie wiem kiedy.
Zostałam w końcu sama. Miałam czas na rozmyślenia. Oczywiście myślałam o tym, by Malik przeszedł do finału.
*Oczyma Zayna*
Z trudem opuściłem szpital i udałem się do swojego domu, gdzie jeszcze trochę ćwiczyłem, a potem zrobiłem miejsce w szafie dla Natki. A potem położyłem się spać. Strasznie bałem się jutra.
*13:00*
Osz kurde ! Już tak późno ?! Wstałem i ubrałem to
www.faslook.pl/(…)e2555f7a80ffaaac3146a89f965ecfe2.…
Chciałem zdążyć jeszcze do Natalii. Umyłem zęby i zrobiłem włosy na żel, a następnie znów opuściłem mój dom i szypciorem pojechałem do szpitala.
*Oczyma Natalii*
Dziewczyna która leży w pokoju obok dzisiaj mnie odwiedziła. Nawet fajna. Dała mi jakieś gazety do czytania. Niespodziewanie do pokoju wbiegł Malik.
J : Pogrzało Cię ?! Leć ćwiczyć !
Zayn : A mogę tutaj ?
J : No dobra... śpiewaj, ale ja czytam.
Chłopak kiwnął głową i zaczął śpiewać. Udając zupełnie niezainteresowaną wsłuchwałam się w każde wyśpiewane słowo, które wypływało z ust Malika. Miał naprawdę cudowny głos...
O 16:00 zaczynał się program, tak więc Malik pożegnał sie ze mną, bo była już 15:00. Dał mi buziaka i wyszedł.
Po nim do pokoju wszedł lekarz...
*Oczyma Zayna*
I znów musze ją zostawić samą... kurde. No cóż. Mam nadzieję, że mi się dzisiaj uda.
Dotarłem na miejsce. Jest naprawdę wielu ludzi.
Ale szybko mija... teraz moja kolej. Wszedłem na scene i myślałem cały czas o Natalii.
Zaśpiewałem najlepiej jak się da. Wyniki miały pojawić się dopiero później, po przesłuchaniu wszystkich. Czekałem na wypowiedzi jury.
Wszystkich były w miare pozytywne... w miare, ponieważ każdy miał punkt zaczepienia. Simon, że jestem rozkojażony, Nicole to samo... W sumie to prawda. Nie mogłem przestać myśleć o Natce... szkoda, że jej tu nie ma.
Zszedłem ze sceny kiwając publiczności.
Gdy zająłem swoje miejsce tam gdzie siedzieli... wszyscy czekający na werdykt i na występ wyjąłem Mp3 i zacząłem słuchać muzyki... następnie miałem na celu rozmowę z Natalią. Nagle.........


KONIEC CZĘŚCI 10 :)) <3
  • awatar gość: Piękniee <33 Wszystkie imaginy są booskie <33 Masz talent ;D
  • awatar Mrs.Carrot: Dawaj daleeej ;DD
Pokaż wszystkie (2) ›