Wpisy użytkownika Mrs. Potatosowa z dnia 9 marca 2013

Liczba wpisów: 1

mrspotatoxdd
 
M : Wczoraj na tej imprezie... Lou całował się z Martą... wiem, że po pijanemu, ale jak można komuś zrobić takie coś ?!
Tuliłam się do przyjaciółki i rozmyślałam nad tym jaką jestem świnią. Zrobiłam to samo..
Delikatnie się od niej odsunęłam i pojechałam do domu.
Weszłam tak bez przywitania i wytłumaczenia... po prostu weszłam złapałam Zayna za rękę i wzięłam w odosobnienie.
Z : Ej co jest ?
J : Zayn.. ja.. ja.. wczoraj się tak upiłam i.. i.. pocałowałam Nialla. Ale to naprawdę nie chcący. To.. to.. przepraszam.
Przytuliłam się do niego płacząc. Jego reakcja była zupełnie inna niż się spodziewałam. Owszem zasmucił się, ale zamiast mnie odepchnąc, ten przycisnął mnie do siebie i gładził po włosach mówiąc, że to tylko głupi pocałunek i jeszcze przez alkochol, a on ma pewność, że kocham tylko jego. Starał się mnie uspokoić i jakoś... udało mu się.
Weszliśmy do pokoju gdzie przebywali wszyscy.
Krzywo spojrzałam na przyjaciółkę - Martę i usiadłam koło Malika, dalej się do niego tuląc.
Czułam, że ktoś przeszywa mnie wzrokiem... jednak nie wiedziałam kto.
Nie miałam najmniejszej ochoty odrywać się od Malika. Jednak kiedy zobaczyłam jak Marta beztrosko całuje Harrego szlag mnie trafił !
Wstałam i zaczęłam krzyczeć.
J : Co ty robisz ?! Jesteś zwykłą... nie wyrażę się ! Najpierw całujesz Lou i łamiesz serce Mani, a teraz udajesz głupią czy taka jesteś ?! Hę?! Ja współczuję Harremu takiego wyboru ! Wiesz co ?!
Wynoś się ! Nie chcę Cię tutaj widzieć !
Wychodzę do miasta jak wrócę Ciebie tu nie ma !
Pośpiesznie wyszłam trzaskając drzwiami. Po wyjściu w kieszeni znalazłam jednego papierosa.. pewnie Malika. Nie chciałam tego zaczynać, ale musiałam. Zapaliłam i zaciągnęłam się pożądnie.
Nagle ktoś złapał mnie w pasie i przytulił. To był Malik. Wyrwał mi z ręki trutkę.
Z : Miałaś tego nie zaczynać !
J : A ty to skończyć !
Z : Eh.. mała co Ci ?
J : Nic.. po prostu nie mogę patrzeć jak ona krzywdzi innych. Ja jestem szmatą, ale Ci powiedziałam wszystko. Wytłumaczyłam...a ona ? Pff.. - rzekłam ponownie zabierając papierosa Zaynowi.
Z : Oddaj to ! - krzyknął i wyrwał mi z powrotem papierosa. Słuchaj ten pocałunek nic nie znaczył... pewnie Marta nie wiedziała co robi.
J : Ooo a teraz ją bronisz ?! A żebyś wiedział, że wiedziała, bo ona akurat jak się okazało NIE PIŁA ! Widziałam, bo jej szklanka była czysta, a jak z nią rozmawiałam nie czułam zapachu alkocholu.
Z : Ale to ich życie... nic nie poradzimy.
Wyrwałam się z obięć chłopaka i poszłam w stronę rynku. Niestety nie miałam chwili spokoju. Kochałam Zayna, ale on nie dawał mi pięciu minut wolności !
Usiadłam na pierwszej lepszej ławce, a on zaraz obok.
Z : Chodźmy do domu. Muszę się spakować. Pomożesz mi ?
J : Eh.. dobra. Ale tylko, dlatego że nie będę Ci potem dowozić ciuchów !
Z : Dobra, dobra. - rzekł i usmiechnął się
Wstaliśmy i szliśmy w stronę domu. Zayn patrząc przed siebie z uśmiechem chwycił mą dłoń.
Weszłam do domu. Marty nie było, a Harry siedział załamany.
Usiadłam koło niego i przytuliłam.
J : Ona nie była Ciebie warta. Proszę nie płacz.
H : Ale.. dlaczego ? Czy ja... A może.. a jeżeli.. A co jeśli jestem po prostu do bani ?!
J : Nie jesteś, nie mów tak. Masz mnie, Zayna i resztę. My Cię nigdy nie zostawimy. - powiedziałam i pocałowałam loczusia w policzek.
Wstałam i przeszłam obojętnie obok Zayna. Ten jednak był troszkę zazdrosny o buziaka dla Hazzy, ponieważ on dzisiaj go nie dostał w ogóle. Gwałtowanie odwórciłam się i z uśmiechem na twarzy podeszłam do Zayna i pocałowałam go w usta.
Jego twarz się rozpromieniła, a ja poszłam na górę spakować chłopaka.
W jego walizce po spakowaniu znajdowało się chyba 15 koszulek, 10 par spodni, 7 par butów i inne rzeczy.
Zeszłam na dół z walizką, a tam siedziała już reszta ze swoimi walizkami.
Ani Mani ani Marty nie było. No cóż... Manie mogę zawieść potem.
J : Dobra chłopcy idę się przebrać i jedziemy, bo za 1,5 godziny 16:30 !
Ubrałam to
spirka.pl/demot/mieta%20serceW.jpg
I zeszłam na dół. Chłopcy żartobliwie gwizdali.
Włożyłam me czarne szpile i powiedziałam, by zanieśli walizki, a ja zaraz wyjdę.
Wszyscy wyszli grzecznie, a ja powyłączałam telewizory, światła i wszystko inne. Gdy wyszłam z domu wszyscy już siedzieli i czekali na mnie.
Zasiadłam za kierownice i ruszyliśmy.
Podczas jazdy wszyscy wariowali. Trochę mnie to rozpraszało, ale dało się znieść. Nagle dostałam sms-a od..........



KONIEC CZĘŚCI 14 ;))) <3
  • awatar gość: suuper ;* pisz daleej <33
  • awatar gość: czekam na następną część :*
  • awatar gość: Musisz pisać dalej :* Świetne opowiadanie :D
Pokaż wszystkie (5) ›