• Wpisów: 97
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 16:38
  • Licznik odwiedzin: 11 995 / 1766 dni
 
mrspotatoxdd
 
Mania : On powiedział.. że już mnie nie kocha. Że zakochał się w kimś innym. Że ja byłam tylko krótkim zauroczeniem.
J : Ale jak to ?!
Mania : Nie wiem.
J : Słuchaj jutro tam pojadę. Jedziesz ze mną ?
Mania : Niee...
J : Dobra ja już muszę lecieć. Paaa.
Pocałowałam przyjaciółkę w policzek i rzekłam, by się nie martwiła, po czym opuściłam jej dom.
Trochę się bałam. Nigdy nie śpiewałam przed kimś od kogo zależą moje marzenia... no nie licząc X-Factora. Byłam ubrana tak :
i.pinger.pl/(…)str%C3%B3j%203.JPG…
Odpowiednio na porę i na okazję.
Jechałam wolno samochodem, gdyż miałam jeszcze czas. Gdy dojeżdżałam do danej ulicy rozglądałam się dookoła. Nie byłam za bardzo zorientowana...
W końcu znalazłam studio. Byłam chwilkę za wcześnie, a więc zameldowałam się i usiadłam w poczekalni i zadzwoniłam do Zayna.
J : Hej Skarbie. Co u Ciebie ?
Z : Hej. Wszystko.... Horan zamknij ryj tam ! Wszystko okej.
J : Hahaha na pewno ?
Z : Tak... nie martw się.
N : Powiedz, żeby mi ziemniaki przywiozła !
J : CO ??
Z : Horan chce żebyś przywiozła mu ziemniaki.
J : Hahha okej. Jutro Cię odwiedze o 14:00. Kocham paaa.
Z : Ja Ciebie też. Papa i powodzenia.
Rozłączyłam się i siedziałam na krześle. Z nudów zaczęłam rozglądać się dookoła, szukając czegoś wartego zainteresowania. I zauważyłam pewne zdjęcie...
Podeszłam do niego nie pewnym krokiem, by się  przyjrzeć, ale gdy byłam już w odległości, gdy mogłam zobaczyć co tam jest... zostałam zawołana do środka pomieszczenia, w którym znajdował się Simon i Pan Smith.
Przedstawiłam się grzecznie. Bez zbędnych skropułów Smith kazał mi coś zaśpiewać. Wybrałam piosenkę My heart will go on. To chyba zna/kojarzy każdy.
Stwierdził, że mam świetny głos. Cieszyłam się bardzo.  Zadzwoniła do mnie mama. Przeprosiłam i poszłam szybko odebrać.
J : Mamo jestem w studiu nie mogę gadać.
M : Aha aha okej. To wpadnij jutro. A jak się nazywa ten od studia ?
J : No wpadnę, a on się nazywa James Smith...
M : J-jak ? A dobra dobra... to ja nie przeszkadzam.
Mama się rozłączyła... to było trochę dziwne, ale... ona wgl jest dziwna czasem, a więc się nie przejęłam.
Resztę dnia spędziłam w studiu. James miał już przygotowany utwór i melodie... potrzebował tylko mnie.
O godzinie 20:00 wyszłam ze studia i pojechałam do domu.
Zrobiłam sobie herbatkę i z kubkiem w ręku usiadłam na kanapie i przeglądałam fb.
Nagle zadzwonił mój telefon... To Zayn.
Odebrałam. Zayn przez płacz powiedział, żebym szybko do niego przyjechała i się rozłączył.
Nie próbowałam do niego dzwonić ponownie... tylko zerwałam się z kanapy i przebrałam się ( i.pinger.pl/pgr462/3430baa3000e74d64d5d36dd/ ) i pomknęłam do "X-Factor Camp".
Strasznie się bałam...


KONIEC CZĘŚCI 16 :)) <3

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego