• Wpisów: 97
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 16:38
  • Licznik odwiedzin: 11 995 / 1766 dni
 
mrspotatoxdd
 
Przepraszam ? - usłyszałam za sobą.
Gdy odwróciłam się ujrzałam zaspanego i smutnego Niallerka.
J : Co się stało ?
N : Nie mogę spać.
J : No chodź koło mnie.
Tak. Znam Nialla Horana i... całe 1D. Jestem ich najlepszą przyjaciółką. Jeżdżę z nimi w trasy itd. Nie, nie jestem z Niallem tylko po prostu on jest jak takie malutkie dziecko i.. nie mogę mu odmówić ani zostawić bez pomocy w nawet tak durnej sytuacji jak problem z zaśnięciem.
Władował się koło mnie i mocno przytulił i poszedł spać. Ja uczyniłam tak samo.

~*~

Obudziło mnie słoneczko rażące mnie w oczy przez szparki w roletach. Delikatnie uwolniłam się z uścisku blondyna i zeszłam na dół zrobić sobie i chłopakom śniadnie. Wszyscy spali... W wolne mieli zwyczaj wstawania późno.
Wzięłam się za robienie kanapek, parówek, sałatek i wszystkiego co mogłam zrobić na śniadanie.
Po godzinie pracy wszystko było gotowe i poukładane na odpowiednich talerzach bądź miskach.
Każde "danie" z osobna czymś przykryłam, by nie wystygło, a następnie poleciałam się ubrać.
Cicho wkroczyłam do mojego pokoju i otworzyłam szafe, a z niej wyciągnęłam ciuchy.
Poszłam do łazienki na dole, żeby nie obudzić Niallera.
Ubrałam to
fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/(…)285764_2123047889…
I poszłam zrobić herbatę, gdyż wiedziałam, że nie bawem chłopcy wstaną.
Zrobiłam te herbaty i wszystkie talerze z pokarmem przełożyłam na stół gdzie zazwyczaj spożywamy posiłki.
Nie myliłam się. Zdążyłam zanieść ostatnie danie, które było jeszcze na szczęście ciepłe i chłopcy już schodzili zamulonym krokiem.
Każdy z nich dał mi na dzień dobry buziaka w policzek.
Brakowało tylko Louisa.
Poszłam na górę do jego sypialni, a chłopcy dorwali się do jedznie, rzecz jasna Niall najpierwsiejszy.
Przeszłam przez próg sypialni Lou. Spał sobie smacznie.. tak słodko wyglądał.
Żal było mi go budzić, ale zjedzą mu całe śniadanie.
Podeszłam do niego bliżej i lekko szturchałam zachęcając go do wstania jakimiś miłymi słówkami.
Ten podniósł się z trudem na łokciach.
L : Co ??
J : Dalej, bo Ci śniadanie zjedzą.
L : No i ??
J : Nie chcę, żebyś był głodny.
L : Fajnie. - glebnął się z powrotem na łóżko.
Spojrzałam na niego krzywo.
J : Skoro tak się do mnie odnosisz... byle jak i bez szacunku to mam Cię w dupie.
Odwróciłam się i kierowałam się w stronę drzwi. Nagle Lou złapał mnie w pasie i rzucił na swoje łóżko.
J : Ejj ogar  !
L : No przepraszam... - uśmiechnął się.
J : Okej okej, ale wychodzę.
Wstałam poprawiłam włosy i ponownie kierowałam się ku wyjścia na przedpokój.
Znowu Lou mnie zatrzymał.
L : Wynagrodzę Ci to spacerkiem ok ?
J : Okok. Po śniadaniu ?
L : Dobra.
Oboje zeszliśmy na dół... jak się spodziewałam śniadania już nie było, a chłopcy zmywali.
J : Mówiłam  !
L : Dobra zjem coś jak będziemy na spacerku.
N : Ooo idziemy na spacer ?!
L : Tak. Ja i Bella idziemy na spacer.
Z : Ej nooo. - zesmutniał.
J : Cicho ! Idę z Louim i będziemy jakoś o 17:00.
N : C-c-coo ? A obiad ?!
L : A co to twoja gosposia ?! Sam sobie zrób Horan.
N : Ale ja nie umiem. - po policzku spłynęła mu pojedyncza łezka.
Podeszłam do Niallera i mocno przytuliłam mówiąc, że wrócę wcześniej. Lou był trochę zły, bo miałam spędzić z nim dzień, ale nie potrafie patrzeć na łzy Nialla.
Poszłam na górę przebrać się w coś odpowiedniejszego, czyli to
www.facebook.com/photo.php…
Gdy zeszłam na dół, chłopcy oniemieli.
J : CO ? Tak źle ?
All : Woow.
H : To wy nie idziecie chyba na spacer...
J : Idziemy, ale muszę wyglądać elegancko jako wasza przyjaciółka. - uśmiechnęłam się.
Pomachałam chłopakom i wyszliśmy.
Pojechaliśmy do parku. Dzisiaj było dość mało ludzi, ale i tak nie obeszło się bez fotek i autografów ze strony Louisa.
W końcu udało nam się wyrwać w jakieś bardziej odosobnione miejsce.
Chodziliśmy sobie i gadaliśmy, wygłupialiśmy i takie tam...
Trochę się zmęczyliśmy, a więc kupiliśmy lody ja czekoladowe, a Lou truskawkowe i usiedliśmy na pobliskiej ławce.
Oczywiście nie zdarna ja ubrudziłam sobie nos od loda.
Lou przetarł mi go delikatnie swoimi palcami, a potem.. tak jakoś wyszło, że.. nasze usta były razem... złączone w pocałunku.
Szybko oderwałam się od chłopaka choć to było cudowne. Usiadłam sztywno na ławce, Louis tak samo.
L : Ym.. idziemy do domu ? Pewnie Niall jest głodny.
J : Tak.. oczywiście.
Oboje skrępowani sytuacją wsiedliśmy do samochodu i udaliśmy się do domu. Louis się nie mylił Nialler siedział skurczony na kanapie trzymając się za brzuch, a gdy mnie ujrzał podbiegł i padł na kolana po czym przyczepił do mojej nogi i prosił, żebym mu coś ugotowała.
Na szczęście pomyślałam o tym i w drodze powrotnej kupiłam każdemu coś z Nando's.
Niallerowi jakiś mega wielki zestaw. Wręczyłam każdemu coś, ale nie Niallowi. Ten patrzył na mnie z nadzieją.
J : Hahaha no masz. - wystawiłam rękę z zestawem w jego stronę.
N : Oooo dziękuję. Kocham Cię ! - ponownie przytulił się, lecz do mnie nie do nogi.
Wszyscy usiedli na kanapie, a ja poszłam do góry wziąć szybki prysznic i założyć coś wygodniejszego, czyli to
fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/(…)58801_21230572557…
(bez czapki i słuchawek)
Ponownie zeszłam na dół i zajęłam miejsce koło chłopców... a dokładniej pomiędzy Niallem, a Zaynem.
Wtuliłam się w Nialla i oglądałam jakiś film razem z nimi. Nie krępowało mnie to, ponieważ to... codzienność.
Nie tak jak pocałunek... rozumiem w policzek, nosek, czoło... ale usta ? - przyjaciel ? Nie za bardzo.
Film się skończył, niestety zaczął następny no więc oglądałam. Ni się obejrzałam, a już była 20;00. Wczesna pora, ale pomimo to poszłam się położyć spać.

~*~

Obudził mnie przerażony Nialler, który skakał po moim łóżku.
J : Co jest ?!
N : Chodź chodź na dół szybko !!
Złapał mnie za rękę i niestety musiałam iść za nim. Kiedy byliśmy na dole, zobaczyłam chłopców wpatrujących się w telewizor z niedowierzaniem.
Podeszłam bliżej i na ekranie ujrzałam zdjęcie moje i Louisa z wczoraj jak... się całujemy z dopiskiem "Czyżby przyjaciółka zespołu stała się dziewczyną jednego z członków ?"
Nic nie mówiąc uciekłam na górę i zamknęłam się w moim pokoju na klucz.
Chłopcy się dobijali... każdy po kolei i każdy miał jakiś swój własny pretekst, żebym tylko wyszła.
Odpuściłam. Postanowiłam wpuścić do środka tylko tego, który teraz stoi przy drzwiach... na moje nie szczęście był to Louis.
Powiedziałam, że jak przyjdę to możemy gadać, a szłam się przebrać. Założyłam to
fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/(…)600105_2118597756…
I usiadłam koło Louisa.
Ten przytulił mnie i zaczął :
L : Ej.. mała nie smuć się. Nie wstydź.. bo nie ma czego.
J : Tsa.. pewnie nie chcesz mnie znać...
L : Nie no wcale.. - rzekł ironicznie. Wiesz tak myślę, że...
J : Tak ?
L : No skoro... już wszycy traktują nas jak... parę to może... zostniemy no wiesz... parą ?
Odsunęłam się od Louisa i spojrzałam mu głęboko w oczy.
L : Taa.. rozumiem. Ym... tego nie było.
Wstał zdołowany i kierował się ku drzwiom, jednak ja złapałam go za rękę i odwróciłam w swoją stronę po czym namiętnie pocałowałam.
Louis na chwilę przerwał pocałunek, by się upewnić czy to znaczy TAK.
J : Oczywiście, że znaczy głuptasie !
Po tych słowach powróciliśmy do poprzedniej czynności...

KONIEC ;)

Nie możesz dodać komentarza.