• Wpisów: 97
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 16:38
  • Licznik odwiedzin: 11 995 / 1766 dni
 
mrspotatoxdd
 
Wtedy przyszli chłopcy, którzy powiedzieli mi, że padają z nóg.
Szybko wstałam i się ogarnęłam, by chłopcy mogli usiąść. Oni usiedli, a ja poleciałam przygotować coś do jedzenia.
Zrobiłam pierogi leniwe z cukrem i cynamonem. Smakowało im na szczęście.
Oczywiście zasiadłam koło nich i jedliśmy wszyscy razem. W sumie były nawet dobre.
Po posiłku Zayn spytał czy się przejdziemy. Zgodziłam się rzecz jasna.
Nie widziałam jeszcze całego Campu. W sumie był to tylko wielki hotel z ogródkiem.
Poszliśmy do tego ogródka i usiedliśmy sobie na dwuosobowej huśtawce.
Malik objął mnie jednym ramieniem i huśtaliśmy się w ciszy.
Dopiero wtedy przypomniało mi się, że muszę poważnie porozmawiać z Louisem.
Powiedziałam Zaynowi o co chodzi, on powiedział, że mam iść jak najszybciej.
Tak zrobiłam. Poszłam lekko poddenerwowana do pokoju.
J : Louis chodź na zewnątrz musimy pogadać.
L : No ok.
Louis wstał powoli i szedł w moją stronę. Następnie razem wyszliśmy do ogródka i ponownie zasiadłam na huśtawce, ale tym razem z Louim.
J : Słuchaj, bo... Kasia mi powiedziała, że powiedziałeś jej, że nie jest dla Ciebie ważna i kochasz kogos innego. To prawda ?
L : Nie będę Cię okłamywał... to prawda.
J : Ale... kogo kochasz ?
L : Ym..nie ważne. Ja już idę.
Louis wstał i poszedł, a ja skuliłam się i myślałam nad tym. Obiecałam Mani, że z nim pogadam i... załatwie co nieco, ale w takiej sytuacji nic nie mogę zrobić. Czułam się bezradna. Czułam ból jaki doświadczała Mania. Skulona zaczęłam cicho szlochać...
Dookoła nikogo nie było. Twarz schowałam w dłonie i oparłam się o kolana.
Poczułam na sobie ramie.. które mnie obejmowało.
Myślałam, że to Zayn, ale sie myliłam. Gdy spojrzałam na właściciela ręki ujrzałam Nialla.
N : Nie płacz.. nie wiem co się stało i nie chcę, żebyś mi opowiadała, bo to zdołuje Cię jeszcze bardziej.
Chłopak przysunął się do mnie i przytulił starając uspokoić.
W sumie Nialla nie znałam dobrze. Wiedziałam tylko, że lubi jeść i jest miły. Teraz pokazał mi również, że jest troskliwy i wrażliwy.
Nie próbowałam wyrwać się z uścisku chłopaka. On nawet bez słów potrafił mnie pocieszyć.
Od razu go pokochałam... jako przyjaciela oczywiście.
Wydawał się taki delikatny. Blond włoski, niebieskie oczka jak aniołek. I trochę krzywe ząbki... one dodawały mu słodkości.
Zaczął kropić deszcz, a więc poszliśmy razem do pokoju. Ja poszłam do łazienki i się w niej zamknęłam. Nie chciało patrzeć mi się na twarz Louisa ani opowiadać innym czemu płacze...
Chłopcy po 30 minutach siedzenia w łazience starali się mnie z niej wyciągnąć. Jednak ja ciągle zwlekałam.
N : Prooszę Natalia no.. głodny jestem.
Mogłam odmówić wszystkim, ale nie Niallowi. Tak jak mówiłam jest najbardziej wrażliwy.
Wyszłam chowając twarz w rękawy, by nikt nie zauważył mojej spuchniętej od płaczu twarzy.
Niestety nie udało mi się ukryć łez.
Musiałam wszystko opowiedzieć Zaynowi. Ten pocałował mnie w czoło i przytulił. Staliśmy tak chwilkę w siebie wtuleni.
J : Sorki, ale Niallerek jest głodny.
Z : On jest ważniejszy ode mnie. - rzekł z przerażeniem.
J : Nie no coś ty. Ale nie umiem mu odmawiać. - uśmiechnęłam się i pocałowałam Malika.
Odwróciłam się w stronę blatu i zabrałam się za robienie kolacji.
Po przygotowaniu zaniosłam na stoliczek i rzekłam, że jak zdjedzą wszystko to dostaną niepodziankę. Oczywiście zjedli w mgnieniu oka.
Li : No więc gdzie niespodzianka ?
J : W lodówcę.
Wszyscy pobiegli do lodówki. Tam na każdego z nich czekała miseczka z truskawkową galaretką z bitą śmietaną i twixy.
Każdy z nich dał mi buziaka w policzek, podziękował, a następnie zajął miejsce przy stole.
Gdy Zayn, Liam, Niall i Harry pałaszowali do mnie podszedł Lou po drodzę odstawiając swój deser.
L : Słuchaj, bo ta osoba w której się zakochałem to........

Nie możesz dodać komentarza.