• Wpisów: 97
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 16:38
  • Licznik odwiedzin: 11 995 / 1766 dni
 
mrspotatoxdd
 
To wszystko, bo po prostu nie wiem jak to powiedzieć, bo ja kocham Harrego.
Wstyd mi to przyznać, że jestem popaprańcem, który zranił swoją dziewczynę, rani następną, a tak na prawdę kocha kogoś kto nie odwzajemnia tego.
Co za zasrane życie !
Kopiąc w pierwszy lepszy murek uświadomiłem sobie, że przecież nie muszę tego ciągnąć dłużej...

*Oczyma Natalii*

Po obejrzeniu filmu jak zawsze poszłam się umyć i w mojej ciepłej piżamce usiadłam na kanape i włączyłam lapka, po czym weszłam na twittera.
Na nim znalazło się pełno propozycji. Ze ludzie chcą video diary itd.
Przedstawiłam chłopakom pomysł. Obecni się zgodzili, ale nie mogliśmy nakręcić video diary, ponieważ nie było ani Lou ani Liama...
No właśnie... gdzie jest Lou ? - zapytałam.
Z : Pewnie gdzieś łazi.
Zerwałam się z kanapy i szybko podeszłam do okna. Nigdzie nie było chłopaka. Podeszłam do drugiego... również go nie widziałam.
Pomyślałam, ze przez moje odrzucenie może sobie coś zrobić. Nic nie mówiąc założyłam na siebie szlafrok i buty, a następnie w piżamie poszłam na teren ogrodu.
Przejrzałam wszystkie kąty i zakątki i,... nic.
W panice wbiegłam do hotelu i zapytałam recepcjonistki czy go nie widziała. Powiedziała, że widziała jak wychodził do ogrodu i może przysiądz, że nie wracał do hotelu.
Usiadłam pod ścianą i się skuliłam. Wiem, że Lou to nie małe dziecko, ale strasznie się o niego martwie. Możliwe, że poszedł się gdzieś przejść, ale pomimo to strasznie się o niego bałam.
Poszłam do pokoju i założyłam to
urstyle.pl/styl/NaszaKasza/stylizacja/dla-kate-11/
Chłopcy obserwowali każdy mój ruch. Gdy byłam przy drzwiach i ponownie chciałam opuścić pokój za nadgrastek chwycił mnie mój ukochany.
Z : Co się stało ?
J : Bo.. ja się martwie o Louisa.
Z : Przecież to nie jest dziecko, wróci... - powiedział jakby Lou był dla niego obojętny.
J : Słucham ?! Może i nie jest, ale ja się martwie i mam powód ! Zostaw mnie !!
Z : Jak chcesz to do niego idź ! Powodzenia ! - krzyczał z pogardą.
Wyszłam trzaskając drzwiami. Z oczu pociekły mi pojedyncze łzy. Miałam ochotę wybuchnąć płaczem. Ale rzekłam do siebie w duchu " Bądź silna. Nie daj się żadnemu palantowi". Natychmiast wytarłam łzy, a moja twarz skamieniała i poszłam przed siebie.
Wsiadłam do samochodu i jeździłam po okolicach...
W końcu stwierdziłam, że to nie ma sensu. Zatrzymałam się koło pobliskiego stawu i kierowałam się w jego stronę, by pomyśleć nad wszystkim.
Ale niestety się to nie udało... gdy siadałam.............


KONIEC CZĘŚCI 21 :)

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego